Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 121 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Tłusty Czwartek...

niedziela, 25 lipca 2010 15:51
Był czwartek. Tłusty Czwartek. Główny księgowy jak codzień od 15 lat siorbał z łyżeczki kawę z fusami, od czasu do czasu plując w chusteczkę grubiej zmielonymi ziarnami. Co chwilę ściągał kupione na początku swoich studiów okulary i przecierał je kawałkiem gazety. Gazety, którą zresztą  codziennie kupował w kiosku na dole, i  którą do końca dnia zawsze zużywał do czyszczenia szkieł. Codziennie od 15 lat jego zastępca o poranku parzył sobie herbatę liściastą. Najczęściej zieloną. Sypał do niej trzy łyżeczki cukru. Kiedy dopijał ostatnie łyki płynu, wróżył z pozostałych na dnie liści. Resztę zjadał przed drugim śniadaniem. Główny księgowy ukradkiem obserwował swojego podwładnego i szczerze nienawidził jego porannego rytuału...Podwładny nie pozostawał mu dłużny...
- Widziałeś wczoraj panią Malwinkę, Ryszardzie? - zagadnął Główny księgowy.
- Widziałem Macieju, zdaje się , że ma nowy kolor włosów? - odpowiedział zastępca siląc się na uprzejmość, chociaż pani Malwinki nie widział już od kilku dni.
- O! Właśnie kolor włosów! Kompletnie nie mogłem dojść do tego co się w niej zmieniło. Kolor włosów! Otóż to! Dzieki, Ryszardzie!
Pani Malwinka nie była może Wenus z Milo, nie mniej jednak jako jedna z dwóch kobiet wśród prawie dwustuosobowej załogi firmy "Kafary-Wiertła-Dźwigi", stanowiła dla wielu ucieleśnienie wszelkich cnót niewieścich. Drobna brunetka, z aparatem na zębach, zawsze na wysokich obcasach, zawsze starannie ubrana w żakiecik i spódnicę. Prócz piątku. W piątki przychodziła do pracy w spodniach. I te spodnie spędzały sen z powiek chorych z ciekawości kolegów : DLACZEGO?
Spodnie , zresztą bardzo męskie, moro z kilkoma kieszeniami...Kieszenie zazwyczaj były czymś wypchane ale nikt nie śmiał pytać czym.W każdym razie to "coś" było ciężkie i kanciaste.
Obaj panowie po wyczerpującej konwersacji przy kawie i herbacie zabrali się za codzienne , niezwykle odpowiedzialne działania, między innymi za wykonanie telefonu do banku, urzędu, domu i kochanki. Zresztą do kochanki dzwonił tylko Główny księgowy. Z powodu niższego uposażenia , zastępcy nie było na to stać. Ryszard cierpiał z zazdrości...Przez te pietnaście lat pracy w jednym pokoju ze "starym", jak go nazywał w biurowych "kuluarach", zdążył był poznać szczegóły życia prywatnego swojego szefa...Szczegóły , które go zawsze mierziły i napawały obrzydzeniem...Szczegóły, które wryły się w pamięć i nie dawały wyrwać mimo upływajcego czasu...Również z powodu pani Malwinki.
Tłusty Czwartek w biurze zbliżał się ku pączkowi. Po pączka wysyłany był jak co roku Ryszard. I jak co roku przynosił jednego z nadzieją , że tym razem szef zrezygnuje z poczęstunku. Nigdy nie rezygnował i rok w rok trzeba było pączka przecinać na pół nożyczkami do papieru. Ciął szef. Rwał się do tego bardziej niż do bilansu zimą. A potem zlizywał marmoladę z ostrzy...
Tak było i tym razem...
Tym razem jednak nożyczki były wyjątkowo porządnie naostrzone...

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  93 652  

Czas jak rzeka...

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 93652
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3379 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: