Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 136 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Należy się...

wtorek, 14 stycznia 2014 17:23
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

Liceum...muzeum-niestety...

środa, 08 stycznia 2014 15:57

Koleżanka C. żona Skrytego (albo Cichego, wciąż mi się myli) w ramach rozrywki przy robocie zaproponowała mi, żebym odkurzyła perukę i kabaretki te z liceum...Gwizdali za nami na ulicy...zasadniczo, pierwszego kwietnia to było, ani ja na poważnie nie byłam ubrana i wierzę do dziś, że oni na poważnie nie gwizdali, bez względu na to jaki był powód tego gwizdania...

Koleżanko C.! Niestety...primo-kurzu więcej się namnożyło niż tej peruki zostało...secundo -  gdzie ja teraz na mnie kabaretki dostanę?!? W wielorybniczym, jakieś sieci chyba...

Kochana...na stres najlepsza jest FIRANA !!! Albo omdlenie...szczególnie w wykonaniu kolegi De prosto w ramiona kolegi Jot ; ) W sumie jeszcze czterech "chłopa"* miało przy tym zajęcie i chwilę wolnego a my spokojnie przy tej firanie; )

 

* "chłopa" w sensie...sprzed ćwierć wieku ; )



komentarze (6) | dodaj komentarz

Horoskop...

wtorek, 07 stycznia 2014 15:13

Nie czytam horoskopów od wielu lat. W Nowym Roku postanawiam nie czytać ich nadal...

I tego się trzymam jak zwykle. 

Ale jakby mi ktoś opowiedział...



komentarze (2) | dodaj komentarz

Święta są...

piątek, 27 grudnia 2013 18:49

Można się naprawdę naświętować do oporu. Nawet wypić i jak się ktoś dobrze zakręcił, to może "trzeźwieć" do Trzech Króli bez przerwy...Stół nakryty stoi i będzie stał aż sam się zwinie...zmieniam obrusy ale litościwie oszczędzam zastawę...świątecznej nie wywalę...tym razem jeszcze nie. Wrócił Dziadek Diesel dzisiaj, kolejny powód do świętowania i walnięcia gorzały w intencji Świętego Pieniężnego albo z tęsknoty za walorami finansowymi-rower by był za tę blachę, całkiem porządny, chociaż wg norm i wymagań Poważnego, nie rower a dwa kółka na druciku..za te pieniądze tylko kółka na druciku!!!! Ja za to , co Poważny byłby w stanie wydać -bez mrugnięcia okiem- na rower- kupiłabym niezłe auto (np. za 39 i pół patyka,a nawet droższy!). Taka oszczędna jestem;) On rower a ja za te same pieniądze auto...Świeci się jak kozłowe jajca, Diesel w sensie...tak go wypieścił blacharz od września, że w zasadzie mógłby w tej ciemności egipskiej, co na dworze jest , spokojnie bez świateł jechać...tak więc wysyłam Poważnego na pocztę...dawaj kluczyki-usłyszałam..."no masz w kieszeni, kurtki nawet nie zdjąłeś a przede mną do domu dojechałeś"...Poważny : "twoje daj"...ja : "moje? Masz już Diesla, jedź!"...Poważny : "nie, oszczędzam!"...Ręce mi opadły...odczepię kabelki, nie odpali, żeby mi nie jeździł po kryjomu moim podrapanym francuzikiem, kurdę!

Wracając jednak do świąt...mam zamiar z nich skorzystać porządnie. I chociaż nie uda mi się byczyć bez przerwy, to jednak dam sobie na luz od Sylwestra do szóstego włącznie...I tego się trzymam jak zwykle.



komentarze (11) | dodaj komentarz

Za chwilę...

niedziela, 22 grudnia 2013 11:37

...Wigilia...

Życzę Wam tego czego najbardziej każdy potrzebuje - spokoju, radości, miłości, bezpieczeństwa...aby się spełniło każde z dobrych życzeń...

Dziękuję Iko53 za prześliczne podarki i życzenia, Lilijko za cudną kartkę z dobrym słowem...napiszę...

 

Trzymajcie się!

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Kura poczęta...

środa, 18 grudnia 2013 20:44

Nie żebym była zwolenniczką odhumanizowywania człowieka w łonie matki ale jedna z pań posłanek o ptasim nazwisku , wczoraj z pewną panią Kazią z wizytą u znanej Moniki były, przekomarzały się na temat  znaczenia słowa "ciąża". W skrócie - mniej więcej- pani o ptasim nazwisku uważa, że ciąża nie ciąży a pani Kazia proponuje wyjmować płód z brzucha i mówić do niego. Kabaret.

Może embriolodzy się łapią za głowę...ja na pewno. Postuluję więc skreślić z podręczników słowo "płód" a zastąpić je jasno brzmiącymi określeniami "człowiek w fazie początkowego rozwoju" , dla pozostałych organizmów rozmnażających się płciowo są piękne określenia : "kura poczęta" w odniesieniu do zapłodnionego jaja kurzego , ikrę rybią zapłodnioną nazwijmy po imieniu - rybą poczętą, wreszcie żabi skrzek - zapłodniony a jakże - żabą poczętą!

Doprawdy, czyż nie ma poważniejszych problemów w tym dziadowskim kraju?!?

(P)osły-lenie śmierdzące za nasze ciężkie podatki!

Wobec powyższego, kicham dziś moją robotę, idę spać...walnę się do łóżka przyjmując pozycję embrionalną.

 

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

Uwaga ! Drastyczne!

poniedziałek, 16 grudnia 2013 13:47

Ale tłumaczy, dlaczego mimo "właściwej postawy" czasem puchy pod choinką ;)

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Grudzień...

poniedziałek, 09 grudnia 2013 9:24

i niby go lubię...I czekam na Święta...ale czy tak jak czekałam w poprzednich latach...? Po ostudzeniu mojego świątecznego nastroju , do zera bezwzględnego, w ubiegłą Wigilię już czar na zawsze prysł. Odporna i oporna jestem, cierpliwa do bólu...własnego... ku uciesze gawiedzi wkurzam się i miotam jak wściekły pies o drobiazgi, np. o brak zrozumienia i wieczny lód. O rzeczy "poważniejsze", które można później łopatą do kosza na śmieci , jak kilka tygodni temu, gdy zastawiony syfem stół w sekundę stanął do góry nogami..."srebra" rodzinne poszły w p****du...łopatą, prosto, łatwo i skutecznie...przedmioty łatwo do kosza łopatą, nie tęsknię za nimi, nawet nie wiem co wywaliłam do kosza, nie zależy mi...ludzi się nie da...wyrośli jacy wyrośli...dorośli...zależy mi, bardzo. Mnie zależy, wiem na czym. Im też. Ale im na czym?  Wiem, wiem...żebym nie zapomniała...ostatniej Wigilii. 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Wylazł ze mnie "facet"...

czwartek, 28 listopada 2013 12:51
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (6) | dodaj komentarz

Prawdziwa kobiecość...

czwartek, 28 listopada 2013 12:38
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

Męskość...

czwartek, 28 listopada 2013 11:31
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Kobiecość...

czwartek, 28 listopada 2013 11:30
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Posłużę...

środa, 20 listopada 2013 16:14
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (5) | dodaj komentarz

A propos sportu...

poniedziałek, 18 listopada 2013 0:37

Parada czyli rozgrywka, polegająca na wyimpasowaniu honoru atutowego, przy braku kart w kolorze impasu, przez podegranie kolorem bocznym...Wykonanie parady wymaga skrócenia się w atu do długości, posiadanej przez impasowanego

 

I wychodzę z dziadka treflem...

Wszystko powyższe oznacza, że mię mocno ale to mocno.

Dobranoc się z Państwem.

 

P.S.

Z gry w brydża najlepiej mi wychodziło palenie papierosów i popijanie alkoholu...byłam piąta



komentarze (6) | dodaj komentarz

Elita...

niedziela, 17 listopada 2013 21:31

Zawsze mnie bawili...i jakoś mi dziś się przypomnieli przez mój katar...Leszek Niedzielski i jego "Słowa"...Bismarck...podwójny katar...tak więc , gdy sobie przypomniałam Bismarck, to pamięć się nieco otworzyła i posypało się...srogość- czyli zdanie dwuwyrazowe, co pan robisz, Szczepanie? - pytanie i odpowiedź w jednym, kierbedzie - odzywka brydżowa , jezuicki - okrzyk wydawany przez niektórych biznesmenów na widok innych biznesmenów, magnat-mąż chudej żony, hetman- człowiek , który wyjechał daleko i tuman-człowiek, który tu został...

Kto pamięta więcej? No?



komentarze (3) | dodaj komentarz

Zemsta NFZ-tu

niedziela, 17 listopada 2013 14:14

W ubiegły wtorek zawiozłam Berło do ortopedy. Żal było przepuścić wizyty, bo umówiona w lipcu...chociaż Berło protestowało strasznie, że o 8.oo rano, to jest zwykłe barbarzyństwo starego człowieka w środku nocy z łóżka wyciągać, żeby zdrowego potem po lekarzach włóczyć...

I mam za swoje. Przywiozłam grypę z tej przychodni. Berło wyleguje się za wszystkie czasy. 

Ja zużyłam od wczoraj 12-sto rolkowe opakowanie papieru toaletowego zamiast chusteczek (chusteczki nie mają szans przy tym katarze)...i pracuję. 

Poważny profilaktycznie poleguje. Małej Pięknej na szczęście nic na razie nie jest.

Gnój w kupkach i baboki. Fuj!



komentarze (0) | dodaj komentarz

Puszczam wiąchę...

piątek, 15 listopada 2013 13:10
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (6) | dodaj komentarz

Maturę oddam...

czwartek, 14 listopada 2013 8:58

...dobrowolnie i ze skruchą...ortografia szwankuje...odkryłam, że w notatkach zapisałam sobie "zmień trzcionkę"...intelekt też szwankuje, ponieważ kilka minut zajęło mi stwierdzenie, co autor, czyli ja, miał na myśli. Trzcinki niestety nie miał na myśli, baran jeden. Interpunkcja mi szwankuje od zawsze...raz za dużo, raz za mało, na ogół nie tam gdzie trzeba...jak w życiu - na ogół tam , gdzie nie trzeba...

Wstyd. Na szczęście chociaż "ałtobusem" jeszcze nie jeżdżę;)

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Bezwład

poniedziałek, 11 listopada 2013 11:21

Kompletna stagnacja...przez nerw kulszowy i bark. I fajnie. Nikt ode mnie nie może nie może niczego chcieć:) A ja oddaję się leżeniu czyli temu w czym jestem mistrzynią wszechświata!!!



komentarze (4) | dodaj komentarz

O pogodzie...

środa, 06 listopada 2013 17:11
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

E che sospiri la liberta...

poniedziałek, 04 listopada 2013 8:54

1.11

piątek, 01 listopada 2013 10:23

I dzień jak codzień? Byłam na cmentarzu o siódmej...nerwowość tego żywego tłumu mnie dziwi, zawsze mnie dziwi. Pójdę tam jeszcze dziś wieczorem, żeby pomyśleć, pomówić z tymi, do których już inaczej, na razie nie można się " dodzwonić"...i zawsze w tym dniu obiecuję sobie, że nic na później nie będę odkładać, bo któregoś dnia okaże się, że mam zaległych setki rozmów z ludźmi, rozmów których nigdy już nie uda się przegadać, przy kawie, winie, ciastku, przy sobie...z tymi, którzy są, za którymi tęsknię, chociaż wystarczy podjechać pod dom i otworzą mi drzwi, cali, zdrowi, moi..., może sie okazać, nagle, że już nigdy,  za życia, na które jeszcze mam jakiś wpływ...

Nie uciekaj...szkoda czasu...on i tak jest szybszy...



komentarze (0) | dodaj komentarz

Wino pomoże?

środa, 30 października 2013 18:45

...na skrzywienie zawodowe...?

Koniec miesiąca, wynagrodzenia liczę ludowi pracującemu miast i wsi...przychodzi do biurka dziecko moje rodzone, Małe Piękne, że głodne...robię w panice temu mojemu chudemu dziecku strawę i proponuję,żeby sobie "winagrodzenia" wzięło...pokazując paluchem na WINOGRONA...

 

Dzięki, że weekend...dzięki. Spacer na świeżym powietrzu dobrze mi zrobi...bylebym się czymś z roztargnienia nie podpaliła, na tym spacerze...albo do jakiej niezabezpieczonej dziury nie wpadła...nie wolno mi wyjść z domu bez naładowanego telefonu, kartki z adresem...i ewentualnie bielizny na zmianę.

 

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

Roleks...się odgryzł

poniedziałek, 28 października 2013 10:14

Oglądamy wczoraj z Poważnym jakiś dziennik telewizyjny czy coś w tym rodzaju, pokazują jakiś reportaż o bogaczach i fotografie dóbr luksusowych, między innymi zegarek za prawie 40 tysięcy złotych...

Poważny : "Chciałbym taki,mmmm"

Ja :"Po co? Ten za dziewiętnaście złotych też godzinę pokazuje, gdzie byś z takim zegarkiem chodził?"

Poważny : "Do kościoła! Niech by sobie ludzie popatrzyli!"

Ja:"I tak patrzą..."

Poważny :"Ale na łeb a to mi przeszkadza!"

Ja :"To kitkę sobie rób,to przestaną"

Poważny : "Kitka, kitka! Z gumką za złotówkę...gówno nie prestiż!"

Ja:" Zaprawdę powiadam ci bogacze nie wnijdą do Królestwa Niebieskiego!"

Poważny z przekąsem :"I nierządnice też, z gumką czy bez!"

 

Masz ci los...O tym nie pomyślałam...

 

 

 

 

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Wpis bez sensu...jak wszystkie, zresztą.

środa, 23 października 2013 14:34

Październik się kończy. W przyszłym tygodniu.

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tnę i zszywam...

wtorek, 22 października 2013 9:32

Przeszło mi...

Co nie oznacza, że zeszłam z barykady.

Przeszło mi bo lubię trzaskać drzwiami, to mnie odpręża. Bardziej niż alkohol i inne takie tam , wiecie co...Najlepiej odpręża mnie seria trzaśnięć  i lwi ryk...Jak to się robi? Zwyczajnie...najpierw trzeba zaryczeć lwim rykiem jakąś moralizatorską formułę w stylu : "nie mogę na was liczyć w najmniejszych sprawach, cholera jasna, pocałujcie mnie gdzieś!!!" i następnie wychodząc należy z całej siły trzaskać drzwiami, po kolei. Mam to szczęście, że jeszcze jest furtka żelazna (lekko odkształcona) i drzwiczki samochodu (dwa lata temu coś z nich odpadło)...I Berło się dziwi, dlaczego tyle tynku na werandzie jest codziennie...Ale drzwi solidne...porządna , ręczna robota z lat 80-tych XX wieku. Ani wiórek z nich nie odpadł a trzaskam regularnie od prawie dekady...

 

Muszę dziś upiec francuskie ciasto z jabłkami, na jakiś kiermasz czy coś...trzasnę więc sobie jeszcze framugą : )...dodatkowo.

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Adam Padnięty i Ewa-Szowinistyczna, Damska Świnia...

sobota, 19 października 2013 22:16
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (7) | dodaj komentarz

Dekalog+1...

piątek, 18 października 2013 19:07
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (5) | dodaj komentarz

Art.52 KP...

piątek, 18 października 2013 13:59

Mam go gdzieś,popijając wino z czarnej porzeczki na bezczelnego w godzinach pracy...Nikt mnie nie wyleje...Najgorsze, że mi nikt i nie doleje...butla w kuchni ja w "biurku"...schody stanowią zbyt poważne wyzwanie.

I tego się szymam , jak zfykle ;) 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Hipotam...

czwartek, 17 października 2013 8:11

Geometria...

środa, 16 października 2013 17:21

Wyszło mi , że jestem jedna w trzech osobach...

ŻONA-MATKA-SPRZĄTACZKA

i tak na okrągło...

 

Dajcie mi łuk i cięciwę...do jasnej cholery!

 

 

 

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Lutherstadt!

poniedziałek, 14 października 2013 15:59

Za dużo (!) czytam i to mnie psuje. "Zgorzkniałą pizdę " zamierzam też. Bunt dziś swój , który we mnie wrzeszczy, rzyga, kopie, pluje,  wije się i przeklina...wyraziłam tym razem na kartce papieru...i powiesiłam niczym Luter na drzwiach...mojej lodówki. Jedyne ,nie licząc telewizora, wyposażenie domostwa, któremu lokatorzy zwani rodziną poświęcają czas ,  zainteresowanie, troskę i to więcej niż  pół sekundy na raz...! 

 
MATKA PRACUJE CAŁY PAŹDZIERNIK PO KILKANAŚCIE
GODZIN NA DOBĘ
BO MA BURDEL PRZEZ PIERDOŁY I ZAWRACANIE GITARY
MAM W D***E :
PRANIE, SPRZĄTANIE, GOTOWANIE, ZAOPATRZENIE, WYKONYWANIE TELEFONÓW DO LEKARZY, PILNOWANIE TERMINÓW I JEŻDŻENIE DOKĄDKOLWIEK JEŚLI NIE SŁUŻBOWO

 

...i wiecie co? Od południa to wisi, do lodówki zajrzeli z milion razy i...nic...

 

Dam im trzy dni...jeśli nie zajarzą, spalę w cholerę tę lodówkę i nie powiem dlaczego!

 

 P.S.

SPALĘ LODÓWKĘ JUŻ TERAZ NATYCHMIAST...za to, że mnie Berło zawołało do łazienki po to, żeby mi pokazać, że się patyczki kosmetyczne na podłogę...k****wa, wysypały...

I NIE MAM ZNP!!!!! NIE MAM, KURDĘBALANS! 

P.S. II 15.10.13 g.9.35...a jednak działa, może nie tak jak powinno, przynajmniej na razie, bo jeszcze czyste gacie są w szufladach a zaopatrzenie się nie skończyło...ale każdy przychodzi i pyta dla kogo ten komunikat, bo przecież chyba nie dla niego...

 



komentarze (8) | dodaj komentarz

Sen proroczy...

niedziela, 13 października 2013 18:16

Zastałam dziś Poważnego siedzącego na łóżku i strasznie wykończonego...zajrzałam pod kołdrę dla upewnienia się, czy któraś mnie nie zastąpiła, gdy wyszłam o świcie...ale nie...pusto...Poważny spojrzał na mnie błędnym wzrokiem i mówi :

-"a kasownik te cholery, wyobraź sobie , w polu postawili!!!"

Ja : "???"

Poważny : "na pociąg się spieszyłem bo mi się siku chciało, wsiadłem, u konduktora bilet kupiłem a ten baran kazał mi do kasownika iść..."

Ja : "do kasownika, w pociągu???"

Poważny : "żebyś wiedziała, a kasownik w polu stał...dopadłem, skasowałem i ledwo zdążyłem z powrotem, w biegu wsiadałem!"

Ja: "a dokąd jechałeś???"

Poważny :"do biedronki..."

Ja (z przerażeniem): "a siku????"

Poważny :"odechciało mi się...z tych nerwów"

Ja (wcielenie Freuda) : "a po co do tej biedry jechałeś...pociągiem!"

Poważny :"...po papier toaletowy..."

 

Zostawiłam go tak jak siedział i chyłkiem udałam się do łazienki na wizję lokalną...a potem samochodem do biedronki...po papier toaletowy.

I niech mi ktoś powie, że mój kolega małżonek o zaopatrzenie nie dba...i nie wierzę, żeby skoro "siku" - aż papier toaletowy był potrzebny! Bilet by wystarczył...Dzięki Bogu, że ciało chroni podświadomość!

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Piątek...

piątek, 11 października 2013 12:14

IMAG0464.jpg

I jak tu wysiedzieć w "biurku"...?

 

P.S. g.14.27.

Nie da się tym bardziej, że wpadłyśmy z kol.G. w temat śledzi ...i mimo zeżartego mintaja z sosem brokułowo-serowym...ślinianki moje toczą ślinę...bo mam w lodówce jeszcze jedno pudełko śledzików w sosie jogurtowym z jabłuszkiem...

Śledzia mi trzebaaaaa!!!!!



komentarze (3) | dodaj komentarz

Kto...

środa, 09 października 2013 5:58
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (3) | dodaj komentarz

Całe zdanie nieboszczyka...

wtorek, 08 października 2013 8:35

Biała glista i pan podrapano na głowa, paliwo do jachtu kupowane na wanny kąpielowe i ucieczka z lochów przez dziurę w murze wapiennym wydłubaną plastikowym szydełkiem...napad na pociąg zorganizowany przez szajkę architektów ze sztucznymi garbami i próba otrucia Matyldy za pomocą lodów..., że o siedzeniu na twarzy z powodu rozmazanego makijażu nie wspomnę...

Myślę, że Pani Joanna siedzi sobie teraz na chmurce, spokojnie pali papieroska i podsuwa ludziom nadętym i pozbawionym poczucia humoru, którzy ją za ziemskiego życia denerwowali, pomysły jak przetrwać dzień w dobrym nastroju, no i gdzie ewentualnie, jakby przyszło co do czego, ukryć zwłoki...

A ja wbrew jednemu z tych nadętych,pewnemu profesorowi filozofii, który mnie oblał za zamianę "bo" na "ponieważ", w jakiejś przemądrej regule...będę czytać te , jak mawiał "niby-kryminały dla histerycznych dam"..., bo lubię...

Krętka blada na tapecie...

I tego się trzymam-jak zwykle.

 

Acha! Pani Joanno...moja śp. skoda 105S też miała duszę...i na wyścigach kłusaków w Reichu,postawiłam onegdaj na "miejsce"...a przyszedł, kurdę pierwszy. Nasz koń- krajowego chowu! Byłam do przodu dwadzieścia marek zamiast czterystu!!! Szlag mnie trafił...i nie mogli mnie odciągnąć od kasy:/

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

(Nie)cierpliwość...

niedziela, 06 października 2013 16:02

Dzień pierwszy :

Ja-"zrób podłogi, proszę"

On-"już"

 

Dzień drugi :

Ja-"zrobisz te podłogi?"

On-"jasne, jasne"

 

Dzień trzeci :

Ja-"a podłogi...?"

On-"no już, już"

 

Dzień czwarty:

Ja-"o podłogi proszęęęęuuu!"

On-"no zaraz zrobię, już!"

 

Dzień piąty:

Ja-"podłoooogiii...no piąty dzień cię proszę..."

On-"jessuss, jaka ty niecierpliwa jesteś!"

 

Dzień szósty :

Ja=bunt

On=szuka mopa...chyba, że się jednak mylę...bo siedzi...może się przykleił?

 

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Rouge...

niedziela, 06 października 2013 7:29

"Gdzie my som, ludzie, gdzie my som"?

wtorek, 01 października 2013 15:34

Pozwoliłam sobie w tytule zacytować koleżankę z czasów studenckich, która tak mawiała, gdy brakło jej słów ze zdziwienia. 

...

Dziś , przeczytawszy prasę elektroniczną, doszłam do wniosku, że zeszliśmy na psy, pokiełbasiło się nam w głowie, wszędzie węszymy podstęp i świat jest pełen zasadzek złego...a o ser kozi się rozchodzi, w rozsądnej cenie 6,66 zł...i okazało się, że ten ser, to on ma szatańskie wibracje...tako rzecze egzorcysta i wcale nie jest to osławiony dr habilitowany, urodzony w Makowie Podhalańskim...

Kochani...mówią nawet , że na liczbę 69 - też już padł blady strach !!!

Żeby nie było, że nie wierzę w rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom, bo wierzę...świat nie jest tylko tym, co widzimy, nie jest aż tak prosty jakbyśmy chcieli a my tak doskonali jak nam się wydaje, że wiemy wszystko i o wszystkim...ale w ser kozi dybiący na moją duszę nie wierzę !!!

Nie nie nie !!! Protestuję! I staję w obronie sera za kuszącą nomen omen cenę!

Pozostaje mi jedynie nadzieja, że to co przeczytałam , jest po prostu sprytną kampanią reklamową jednej z powszechnie u nas znanych sieci handlowych.

Amen.

No i "gdzie my som?!?"



komentarze (14) | dodaj komentarz

Mimo, że...

poniedziałek, 30 września 2013 14:21

poniedziałek jak tornado , przechodzi przeze mnie wyciskając flaki...zamiast na papierosa zrobiłam sobie przerwę na napisanie..., żeby napisać, że robię sobie przerwę na papierosa...

I tego się trzymam, jak zwykle.

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Mądrość z sieci...

poniedziałek, 23 września 2013 19:16

"Kobieta chce wiele od jednego faceta...

Facet chce jednego od wielu kobiet..."

 

Moja opinia : wymyślił to facet, który absolutnie nie zna się na kobietach.

 



komentarze (7) | dodaj komentarz

Kit...

niedziela, 22 września 2013 20:51

Ku*wa, karuzela!

Żeby mi tak dobrze szło jak idzie źle, byłabym najszczęśliwszą istotą na Ziemi.

Pozostać przy ziołach, może być tytoń, nie słuchać zaprzyjaźnionych specjalistów, choć widzieli i się na tym znają, nie wierzyć im - broń Boże, pić radośnie jak dwadzieścia lat temu, tańczyć, śpiewać i na nic nie czekać, bo nie ma sensu. Przestać się bać , bo lęk paraliżuje i obezwładnia, wbić sobie do łba, że "nic to" i hulać jak tajfun, po wszystkim przejść jak burza, nie patrząc co się zostawiło odłogiem. 

 

Może to coś zmieni...

Nie ma ze mnie pożytku w takim stanie. Nie umiem się skupić, nie umiem nic, egoistka z rodowodem. CZEMPION, w dodatku jak jabłko...wiem skąd się wzięło.

Październik ma być lepszy...tak mówią Anioły.

To tak w przerwie na papierosa, takie bazgroły.

Bo cyfry mnie mdlą jak aktywny jod w kapsułce.

 

 

P.S.

Może - "autosugestia"?...Znamy to. Działa tylko gdy się bezpiecznie ląduje. I to post factum.

Chwała technologii-wała anaplazji do kwadratu.

I tego się trzymam...

 

Ryba, pojedźmy w te Tatry. Nie chcę się spóźnić na pociąg, chociaż ze wszystkim innym się spóźniłam...W ostatnich tygodniach wyjątkowo, ku*wa do kwadratu! Ze wszystkim.

 

P.S.2 - 23.9.13 g.19.04

...A Rybie się śniło w weekend, że...jedziemy pociągiem w Tatry...i to jest dowód, że Aniołowie Stróże już się dogadali...a my słyszymy wyłącznie komunikat : "halo, tu Ziemia, mamy problem"...

 

 

 

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

Zabłysła jak chrząstka w salcesonie...

czwartek, 19 września 2013 8:37

Wczoraj, mecz. Jako kibic-zawodowiec-zaopatrzeniowiec przytargałam pół litra Krupniku i zapytałam Poważnego kto z kim. Ale zapytawszy,prawie natychmiast oddaliłam się z trybuny , więc nie dosłyszałam pełnej odpowiedzi...dotarło :

"Borussia Dortmund..."

 

Wróciłam przed pudło krótko przed końcem drugiej połowy (meczu, bo połówkę tylko jedną kupiłam a Poważny jakoś nie miał apetytu ) i pytam jak rasowa blondyna :

 

"Kto prowadzi? Borussia czy Dortmund?"

 

Mina Poważnego prezentowała pomieszanie obłędu z wesołością , odrobiną urazy i politowania. Ale , że do wylewnych nie należy i jest z tych, którzy często odpowiadają "w duchu" i biedny adwersarz nie słyszy, więc odpowiedzi werbalnej nie uzyskałam...i drążę temat dalej :

 

"Ale tu jest napisane : NAP!"

Na to Poważny :

"Zima idzie, to NAPOLI"...

 

Musiałam zajrzeć do internetu...

...i zapadłam się pod ziemię, ze wstydu ;)

 

 

 

 

 



komentarze (8) | dodaj komentarz

Szczęście...

poniedziałek, 16 września 2013 13:50
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

Beniu, oddaj mi moją podłogę...

niedziela, 15 września 2013 18:05


O tym , że winyl wraca do łask przekonała się ludzkość dekadę temu. Mniej więcej. Gdy 15 lat temu połączyliśmy z Poważnym swoje płytoteki, czyli, gdy zamieszkaliśmy razem, płyty nam się nie zdublowały a gramofony owszem. Oczywiście Poważny był lepiej wyposażony w sprzęt. No nie ma bata, co? : ) Tak przynajmniej wówczas sądził. Dual, słyszałam co "pińć" minut, "oto sprzęt!", "kosztował mnie półtoraroczne zarobki z premiami ,nagrodami i nadgodzinami, wymieniałem u cinkciarza, kupiłem w  BERLINIE...ZACHOOODNIM!"...no i zapakował do kartonu mojego poczciwego Bernarda, po kryjomu kupionego spod lady, bo rzucili dwie sztuki...a ja pół roku polowałam, ze względu na marność Artura...Dual jakiś czas temu został odkurzony, pograliśmy, fajnie. Minęło kilka lat -i tydzień temu wypakował z kartonu Benia i dawaj...ja na talerz dobre maxi single, które dostałam w prezencie w latach osiemdziesiątych od kuzyna z Zachodu...wiecie...Pet Shop Boys i tego typu cuda na kiju , modne wówczas disco, superprzeboje...no czad, nawet kilka porządnych moich LP wystanych w kolejkach pod Tonpressem,  oryginalny Thriller,  kupiony w roku wydania, w sklepie, w którym w przecudnych czasach, gdy nikt nie znał pojęcia "piractwo" wydębiłam za kilka tysięcy złotych od gościa, który z takich "oryginałków" nagrywał kasety magnetofonowe w ilościach hurtowych i całkiem legalnie sprzedawał szerokiej publiczności. Przesłuchaliśmy historię muzyki rozrywkowej, w tym Mazowsze, całkiem nieźle zachowaną płytę z początku lat pięćdziesiątych, bluesy nie bluesy, Hendriksy, Anny German kilka albumów, Tanga i Walce (sama nie wiem po diabła to wtedy kupiłam;), III Symfonię Beethovena, rosyjskojęzyczną płytę Ewy Demarczyk, że o Bułacie Okudżawie , Wysockim z radzieckiej Melodii i paroma kilogramami pocztówek dźwiękowych, które można było komuś na imieniny posłać nie wspomnę...butelka wina też poszła...Oczywiście, kto zna aksamitny dźwięk czarnej płyty, wie jak można odpłynąć... Warunek - porządny wzmacniacz i rasowe głośniki. Adekwatnie do epoki Benia - zagrały wciąż używane, moje stare, dobre altony z wymienionymi przez Poważnego swego czasu wszystkimi gwizdkami i basem, bo mu się nieodpowiednio rzucały na ucho ...No i Poważny z miną zwycięzcy w końcu wypakował Duala...uniósł brew, chwycił oburącz maxi singiel Desireless z "Voyage, voyage", który faktycznie zrywa gacie, gdy się słucha...i kładąc z namaszczeniem na talerzu Duala , wygłasza orędzie :

"No! To teraz usłyszysz jak winyl brzmi NA-PRA-WDĘ na cywilizowanym, zachodnim sprzęcie, uwaga-skup się! 

I...

...i kurdę, nic...Dual ani drgnie...

Ja : - ":-D"...

Poważny : ":-/"...

Ja : -"hehehe...masz mesia i nie burknie a na moim trampku jadę, do widzenia panu, dawaj Benia z powrotem ;)"

Poważny : "****************!!!!!"...no...nie mogę zacytować co powiedział Poważny, ze względu na to, że nie brzmiało to po ludzku...zresztą...niektóre rzeczy usłyszałam po raz pierwszy w życiu...mimo, że z budowlańcami miałam do czynienia przez kilkanaście lat bez przerwy...

Ambicja go zżarła...wydatki na części też...i od trzech dni mamy w domu dwa, sprawne gramofony...i kompletny brak możliwości chodzenia po podłodze w sypialni, gdzie ten cały sprzęt z winylami zamieszkał...

 

http://www.youtube.com/watch?v=_il2vG51hCc

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

HEEEELLLLPPPPP!!!

poniedziałek, 09 września 2013 8:05


Jak tu zacząć tydzień????

Może tak? 

 

Żaden inny pomysł nie przychodzi mi na razie do głowy...

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

Kicz...?

czwartek, 05 września 2013 11:50

A co ja na to poradzę, że takie mam kiczowate nastroje...

Zresztą , co tam...jeśli ktoś wstaje o świcie, bez względu na porę roku i wie jak wygląda świat w porannym blasku przed chwilą zrodzonego Słońca...rozumie, jak brzmi wrześniowy poranek...

 



komentarze (9) | dodaj komentarz

Koniec wakacji...

niedziela, 01 września 2013 21:34

I bardzo dobrze , bo jak mawiał Hipokrates: BEZCZYNNOŚĆ I LENISTWO PROWADZĄ DO ZGUBY!

I tego się trzymam , jak zwykle !!!

...kurde...Hipokrates może miał rację, ja uważam jednak, że robota szkodzi i tego się trzymam bardziej:)



komentarze (7) | dodaj komentarz

Proza...

czwartek, 22 sierpnia 2013 13:34

Rozmawiamy z Poważnym o pogodzie przy porannej kawce...Poważny jak to Poważny...wylewny nie jest : ) I nagle mój Poważny, po kolejnym łyku kawy i kęsie rogalika, przyciska dłoń do swej piersi (kosmatej, widnej w niedomroczu, że się posłużę cytatem z Leśmiana), patrzy na mnie pełnymi łez oczyma...i szepcze:

- moooje seeerce...

Więc , nadzieja we mnie wstąpiła, że nie wszystko jeszcze stracone : )...i pełnym miodu i ambrozji głosem pytam :

- co, kochanie moje jedyne???

Na to Poważny z jękiem:

-...chyba...źle przełknąłem...

...

I tak uszło ze mnie powietrze jak z balonika ;)

 

 



komentarze (7) | dodaj komentarz

Dowcipnisia : )

środa, 21 sierpnia 2013 15:32

Wczoraj Pani Wu przywiozła Małej Pięknej do obejrzenia całą torbę filmów na dvd...Mała Piękna zasiadła przed telewizorem do oglądania "Ekspresu Polarnego" z Tomem Hanksem...Wchodzę po dłuższym czasie...napisy widzę i krokodyle łzy na buzi mojej córeczki...no serce pękło...tulę, pytam co tak wzruszyło, dziecię ze łzami opowiada mi scenę, jak chłopczyk uwierzył w to, że dzwoneczek Świętego Mikołaja dzwoni...

Mała Piękna :

- "mama, i on usłyszał ten dzwoneczek, i ten chłopczyk mówi : wierzę..."

i w tym momencie zapłakana Mała Piękna z tych emocji puściła  bączuszka : )...od łkania natychmiast przeszła do śmiechu...

 

ja do niej "no i co było dalej?"...a ona :

 

- "wierzę w...BĄKA : )"

 

...

No , łyżkami człek by tą Małą Piękną jadł ; )

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  93 678  

Czas jak rzeka...

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 93678
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3379 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: