Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 123 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


:)!!!

wtorek, 16 sierpnia 2011 1:26

No to jadę!

i...To mi dziś nad ranem w duszy gra...

I tego się trzymam, jak zwykle!

Do przeczytania się z Państwem!



komentarze (1) | dodaj komentarz

Tęczowy przerywnik...

poniedziałek, 15 sierpnia 2011 12:36

No bo nie wiem w co ręce włożyć...do kieszeni? Też.

Ale było tak:

i wracam do "trzaskania kapuchy"...



komentarze (3) | dodaj komentarz

Przeszło mi...

niedziela, 14 sierpnia 2011 21:12

Berłu też. Nie wracam do tematów , które mnie wkurzają. Mam jakieś 28 h. na "zrobienie klajentów"...no nie to zdrowie. Jeszcze w ubiegłym roku szło mi to lepiej ale jak ktoś mnie zna , to zapewne już w ubiegłym roku zauważył zmianę na gorsze. Z roku na rok coraz to gorzej. I jest tak:

- zakupy zrobione (żeby kurdę chińskie zupki, parę puszek i pyry instant pożarły prawie dwie stówy...skandal- co?Że nie powinnam kupować zywności z importu?)

- pranie się suszy (Berło pierze systematycznie i dużo, bo to szop-pracz...ja natomiast zwykle dokonuję skomasowanego, nagłego ataku na pralkę i to co Berło załatwia w tydzień ja robię w jeden dzień. Poza tym...wydaje mi się, że sąsiedzi mi dorzucali...)

-nie wyprałam koca (a w zasadzie po kiego mi czysty koc w kniei?!?)

-pozyczyłam od Poważnego Diesla...a Poważny ode mnie Francuza...ja pojechałam i wróciłam a Poważnemu paliwa zabrakło po 50 metrach od domu...hehehehe:)...rowerem pojechał po paliwo, bo mnie w tym czasie nie było...latałam za tym importowanym żarciem...swoją drogą z czego to jest zrobione, to żarcie?)

-Wuj od Ciotki Pilotki ustabilizował ciśnienie...uffff...a Ciotka Pilotka zabiera mnie na zlot szybowników -weteranów we wrzesniu...ja nie wiem jak ona z tą ledwo co zrośniętą raną za miesiąc ma zamiar jechać 100 km...twarda jest. Babiniec będzie...stary babiniec...pasuję jak ulał...no i se nie polatam, hehe, gabaryty, wiecie;) Zresztą, jak coś nie ma silnika, to nie możliwe, zeby latało...nie wsiadłabym za skarby! Tego, że duże lata z silnikiem...nie kumam też...chociaż leciałam...O! W balony wierzę, na sznurku co prawda ale leciałam w pionie :) W to wierzę, mimo, że nietrzeźwa byłam nieco:) A może dlatego?

 

-no i summa summarum - rozpierdyk w chacie jest nieziemski...Mała Piękna już ćwiczy surwiwal, pośród zwałów bałaganu rozbiła sobie namiot w dużym pokoju , naniosła żarcia, picia i zabawek...i siedzi:) Ma luz dziewczyna:)...w wannie kąpał się Pies Który Nie Szczeka...Poważny dokonał zakupu nowych gaci turystycznych w paski biało niebieskie...ja pierdziu! Szpaner jeden...

-Berło oczywiście nadal bez przerwy nawija, właśnie słyszę jak dziecięciu tłumaczy, że jutro jest Wniebowstąpienie...Dżisas Krajst...zdecydowanie się nie orientuje a powinna, a powinna...

Zaraz zwariuję, zaraz zwariuję, zaraz zwariuję...ciiiii...zwariowana dubeltowo pojadę na wakacje i w dodatku muszę prowadzić...no nie polecę ale czy dojadę?

...tymczasem...pa...



komentarze (4) | dodaj komentarz

Po co mi w zasadzie te nerwy?

sobota, 13 sierpnia 2011 19:47

Berło odpowiedzialnością nie grzeszyło nigdy. Umawiała się , że przyjedzie, że za godzinę będzie...powinna być, czekałam godzinę, dwie , trzy...potem telefon..."a widzisz, położyłam się spać"...szlag! Mała Piękna dwa latka...przyszła dziewczynka z sąsiedztwa, lat 6,5...Berło zwietrzyło okazję , żeby się położyć...poszła sobie spać.Zostawiła dzieci...A mnie znowu szlag! Takich sytuacji mogłabym wymieniać dziesiątki. Teraz w domu wuj, po udarze, ledwie mówi...miała pilnować leków, które bierze...oczywiście stwierdziła, że "on musi cwiczyć mózg"...nie pilnowała, a człowiek nadcisnienie sobie wyhodował niebezpieczne...a mnie szlag trafił. Teraz panika, ratuj, zadzwoń do kogoś, najlepiej na pogotowie, zrób coś...Zrobiłam, dałam jej w łapę listę leków wujka, telefon, mówię dzwoń dowiaduj się co robić...Ręce opadają. Pojadę na wakacje i zapewne będę się zdręczać czy wszystkiego dopilnuje...Jak ją znam, będzie mi co pół godziny wydzwaniać z pierdołami, wzbudzać wyrzuty sumienia i dręczyć...znajdzie na pewno jakieś obciążające Poważnego "dowody", np. pęk kłaków Psa Który Nie Szczeka, pałętający się po werandzie i dawaj z awanturą dzwonić...Znam ją od urodzenia, nie? Nie powinno mnie dziwić jej postępowanie...nie mniej jednak wciąż nie mogę się przyzwyczaić...no nie mogę. Berło śpi, bez przerwy śpi, jak wstanie, to robi awantury o kubek na stole i parę kapek wody wokół niego, no bo co za swinia tak chlała, że porozlewała...a ja nie pamiętam, żeby w swoim pokoju samodzielnie wymieniła sobie biezniczek na stole...gwiazdkowy z choinką zmieniłam jej w Wielką Sobotę, wielkanocny wywaliłam do prania w okolicach majowego weekendu...ten z majowego weekendu specjalnie polałam , krótko przed czerwcowym najazdem gości, kawą, moment przed wyjściem do pracy, żeby zmusić ją do działania...ale ona musi się połozyć, zanim przyjadą, no bo tak ją "gara dusi..." , więc mi szybko wymień, przecież to moment...NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE SAMA SOBIE ZRÓB!!! Ćwicz mózg, mamuniu, ćwicz mózg...i ręce! Od ubiegłego sierpnia leży na stole kupiony za oszałamiającą sumę 55,- złotch oprawiony w skórę, mały, podręczny, elegancki notes, zeby przepisała sobie adresy, telefony, daty imienin, urodzin...bo przecież nestor rodu na ogół o takie sprawy dba, do nestora rodu jak w dym można iść po takie informacje, kiedy Ziutek ma imieniny albo Kazik urodziny a kiedy ciotka z wujem brali ślub...najpierw okulary były kiepskie, to kupiłam okulary, teraz nie ma żadnego powodu, żeby nie przepisać i uzupełnić...a notes jak leżał tak leży...   Czasem mi jej żal, wiem, że nie ma siedemnastu lat i nigdy już jak młoda koza sprawda nie będzie...ale przykro mi, że moja matka tak sobie ze wszystkiego bimba i przez całe życie bimbała...i trafia mnie JASNY SZLAG, bo nic nie skutkuje...i na mnie ewidentnie się odbija...i mnie się to wszystko po siedmiu latach wspólnego mieszkania już czkawką męczy...rzygam tym...Tyle w temacie "Marioly"...q***a mać!



komentarze (8) | dodaj komentarz

Die Liebe ist...

czwartek, 11 sierpnia 2011 21:56
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

Czołgam się...

wtorek, 09 sierpnia 2011 17:17

A ja nie dotrwam do tego 16-tego. Zdechnę.

Padam na pysk, padam...

I nawet czasu i chęci, żeby...no żeby spojrzeć przez teleskop;)

Ale najpierw należy osłużyć kalejntelę a potem zdechnąć;)



komentarze (3) | dodaj komentarz

Wot, żyzń...

niedziela, 07 sierpnia 2011 8:37

Ciotka Pilotka w szpitalu. Tytanowa proteza biodra...Cała szczęśliwa:) Mąż Ciotki Pilotki spędza czas u nas. Niezwykle sympatyczny gość...po udarze stracił częściowo mowę i się bidak męczy..."O! mama jest! Mleko było?", pyta mnie w ten sposób, gdy wracam z pracy , czy byłam u Ciotki. A owszem wpadam tam jak burza, gadam, gadam, gadam, latam koło łóżka, łaskoczę w stopy i upinam koczka a la Szogun na czubku głowy...wracam...I CZARNA DZIURA...czasu na morgi jeszcze do wieczora i kompletnie go marnuję...zamiast siedzieć w biurze  i tyrać planuję tyranie...a potem panika, że z niczym nie zdążę.Marzę tylko o urlopie...czuję się jak dętka pozbawiona powietrza. Niestety telefonu na wyjeździe wyłączyć nie mogę i w wynku wieloletnich doświadczeń nieco mnie to deprymuje. Sekretarkę miałam raz w zyciu przez rok...i nikomu złego słowa na sekretarki powiedzieć nie dam! I jak ostatnio uświadamia  reklama jakiegoś banku ( zresztą nie wiem komu, przecież wierchuszka i tak ma to w dupie) jako element dźwigni gospodarki narodowej jednoosobowy...nie mogę być off line. I tak siedzę tu w Dzień Pański w tym moim biureczeńku (bo małe), otworzyłam sobie drzwi do kotłowni, żeby się wietrzyło a widok mam na gacie i skarpety na stojaku na pranie i dwa piece c.o., pozamiatałam podłogę i wezmę się za szykowanie sobie placu boju...Od czegoś trzeba zacząć...i tego się trzymam, jak zwykle...



komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  93 681  

Czas jak rzeka...

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 93681
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3379 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: