Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 202 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Poważna rozmowa Poważnego ze mną

niedziela, 31 sierpnia 2008 22:23

Niedzielny poranek leniwy, piękny. Zebrało mi się na pogaduchy z Poważnym. Pytam więc :

- Gdzie jest miotła?

Poważny : - W miotłowni!

Ja (dociekliwa jestem) : - A gdzie jest miotłownia?

Poważny : - Tam gdzie miotły stoją!

I poszedł, i zostawił mnie z tym problemem sam na sam.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Dobłanoc...

sobota, 30 sierpnia 2008 22:47

Życie toczy się bez zmian od wczoraj poza wieczorem a ten był cudowny.Trochę pracy a później tuż przed zachodem słońca tenis z Ozdrowiałą z Anginy. I to jaki! Rakiety jak trzeba (no dobra, lekkie, dziecięce) a piłka wielkości duuużej dyni też lekka, bo to balon był w zasadzie. No i rozwaliła mnie, Ozdrowiała znaczy, a wszystko przez to, że miałam strój nieodpowiedni a zasadniczo buty - "drewniaki" z pancernego plastiku made in China, jakieś 10 tysięcy razy cięższe od obuwia sportowego i przegrałam z kretesem. Wykończyłyśmy też dwa balony, bo jeden poprostu spękał w pewnym momencie tak sam z siebie a drugi posłużył przypadkowo za siedzisko, no i też spękał. No i dobrze, bo gdyby nie spękał jeszcze byśmy grały i zeżarłyby nas komary. Sobota była więc sportowa. W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położę się i nie zasnę, jak zwykle zresztą. Dobłanoc.   



komentarze (0) | dodaj komentarz

Smutno mi...

piątek, 29 sierpnia 2008 23:34
A tak własnie...Nie, że koniec lata, no bo w końcu będzie nowe. Nie, że forsa mi się kończy, no bo forsa rzecz do nabycia (no chyba, że przestaną produkować).Nie, że nie mam czegoś co inni mają ( w sensie materialnym), rzadko komuś czegoś zazdroszczę a w zasadzie nie znam tego uczucia, chyba?! Nie robię sobie nic z tego, że...eh, szkoda gadać. Nostalgia? Za czym? A jednak.Za czymś czego nie można mieć a mianowicie wpływu na niektóre sytuacje. Tak by się chciało nie raz zmienić coś ważnego, zaczarować przykre i zamienić w radosne...Nie da rady, cholera, nie da rady! No i w zasadzie po co ta latanina? Po co, no? Żeby się uchetać do nieprzytomności i nie mieć siły zasnąć nawet...Jak na Westerplatte...Strzelanina i kapitulacja, ofiar chmara i zrezygnowane niedobitki.Poszła spać, no już! Łikend się zaczął, czyż nie? Te 48 h musi wystarczyć na doprowadzenie się do stanu przytomności umysłu o ile szczególny zbieg okoliczności na to pozwoli.A tym czasem "będę sobie cicho wyłłł"... 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dostałam "z papiera"...

czwartek, 28 sierpnia 2008 22:51
Wróciłam dziś po mikro-urlopie do mojej pracy...i dostałam z papiera! Przypomniały nam się na moment czasy, gdy gra w "papiera" szalała na maksa pomiędzy biurkami. Dawniej było nas czworo graliśmy więc tymi papierami  "w debla" (albo jak kto woli w "debila") biurowego. Potem umarła zabawa, bo dwoje odeszło (jedno na południe a drugie na północny zachód) i ze zgryzoty nam się odechciało.Dziś znów emocje odżyły i bitwa rozpętała się choć tylko na chwilkę ale jakie to było, proszę państwa, emocjonujące! Nawet Mecenas oberwał! Mamy też dla relaksu i odmiany nową grę- jest to "gra w muchę". Zasady proste - potrzebna jest żywa lecz niezbyt ruchliwa mucha i dwa długopisy, dźga się tę muchę w odwłok i mucha odlatuje na biurko przeciwnika, przeciwnik też dźga muchę w odwłok i mucha odlatuje tam skąd została "wydźgnięta" i tak długo póki mucha nie wyfrunie przez okno.Wygrywa ten kto dźgnięć zada najwięcej - mucha zawsze na przegranej. Zresztą mucha stanowi wyłącznie akcesorium.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lotto...

środa, 27 sierpnia 2008 9:37

Ale laba! Do 9.oo spanko. Mniam. Ale jutro już o 5.oo pobudka i do roboty heja! Nie ma, że boli, trza zarabiać na rosnące potrzeby rodziny i gaz, i prąd,i paliwo.Muszę zejśc na ziemię, totolotek mnie nie uratuje,no chyba, że wreszcie trzepnę w poczwórnej kumulacji sama jedna kilka baniek...Pobudka, przestań marzyć o pierdołach, uczesz się i do rzeczywistości!



komentarze (0) | dodaj komentarz

Sól i woda

wtorek, 26 sierpnia 2008 22:50
No i tak było. Poważny wrócił, poważnie zkręcił się wokół obiadu - pożarł makaron z wody z solą.Tak czy siak dzień minął przyjemnie pod gruchą. F-16 fruwały nad głowami cały dzień jakby chciały pokazać tym na wschodzie wała. I słusznie. Mam w nosie wywijanie cepami w naszym kierunku! Oczywiście tak długo jak się kawałek z tego cepa nie urwie i nie poleci w moją stronę, bo te F-16 jednak mam prawie za płotkiem a płotek cieniuchny i piwniczka marna.Ale co tam, pomyślę o tym jutro...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Eh...

wtorek, 26 sierpnia 2008 9:44
F-16 nad głową budzą nas-jak co dzień. Żadne tam pitolenie ptaszków, żadne tam pianie koguta. Nie.Musi być ryk myśliwca! Mimo, że je lubię, to nie zawsze lubię jak mnie budzą.Cholery można dostać. A tak mi się spało! Wyrwane na siłę 2 dni urlopu, bo Przejściowo Chora na Anginę potrzebuje mamy, już się qrdę żle zaczęly. Poważny miał mi zostawić walory pod obrusem i eh, zapomniał. A ja : primo-bez auta , secundo-bez walorów.Fajki się skończyły, kawa na wykończeniu, chlebuś w szafie jakiś taki MALY.Czyli będę siedzieć w domu jak ta kura domowa XIX-wieczna i czegać na Pana Męża! Psia kręc!Dobrze jak tak,to ja robię bunt-nie robię żarcia na obiad, no bo co ja bez tych walorów mam niby ugotować?Wodę z solą? W dodatku wstało Berło i jedzie z tym koksem od samego rana...UUUU!  

komentarze (1) | dodaj komentarz

Poważny poważnie uśmiechnięty

niedziela, 24 sierpnia 2008 17:15
A Poważny (mój osobisssty), kolega Skrytego (albo Cichego,pewna nie jestem), taki kolega od roweru, dziś dzień cały 8 razy się usmiechnął w tym pół raza do mnie. Pół raza polega na tym, że lewy kącik drgnie a prawy pozostaje w bezruchu.Pozostałe pół do Przejściowo Chorej na Anginę posłał a 7 pozostałych uraczyło Ciotkę z Ojcem Chrzestnym. Berło (=Teściowa Poważnego) została jak zwykle pominięta.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zmienia się wszystko, kurczę!

niedziela, 24 sierpnia 2008 10:08

W piątek strasznie mnie zmartwił fakt, że moja ulubiona rzeźba zniknęła! Z trawnika, sprzed krzaczorów...nie ma!!! Zegar z szesnastki już dawno zniknął, zdążyłam się już z tym pogodzić a tu taki cios-nie ma rzeźby. Serce walło jak oszalałe i nagle - JEST!!! Jednak jest. Jak dobrze. W przypływie dzikiej radochy, że rzeźba ocalała miałam nawet chęć pojechać następnego dnia rzeźbę wyszorować, niechby ten beton lśnił znów jak za dawnych lat szarym blaskiem...Koleżanka C.-żona Skrytego (albo Cichego-pewna nie jestem), obiecała, że pójdzie ze świnką morską na spacer (bo pies jej zniknąl definitywnie 12 lat temu) popodziwiać rzeźbę.Nie wiem dlaczego rzeźby nie pamiętała chociaż przechodzi obok niej od kilkudziesięciu (he,he) już lat! Świat nam powszednieje do tego stopnia, że nawet dzieła sztuki normalnieją aż do zniknięcia wręcz.   



komentarze (0) | dodaj komentarz

Porzucić Lenia dla Niepogody?

sobota, 23 sierpnia 2008 13:35

Leń więzi mnie w domu. Nie uważam tego za stosowne. Ale ulegam temu.Podejmuję decyzję łatwą, wyjątkowo łatwą.Zostaję pod dachem z Leniem przytulonym do mnie tak bardzo, że mąż zaczyna być zazdrosny.Pozwalam jednak Leniowi zrobić mi trzecią kawę i...więcej nie mogę powidzieć, bo Leń usłyszy i przestanie być Leniem a tak mi z nim dobrze dziś.



komentarze (3) | dodaj komentarz

NET...NIET

sobota, 23 sierpnia 2008 11:55
NET=NIET...Nie chce mnie ten net...wisi mi to!

komentarze (0) | dodaj komentarz

Deszcz? A wczoraj jeszcze lato...

sobota, 23 sierpnia 2008 8:55
I zaczęlo się gorąco plus 38,3 st.C ale na ciele, bo na duszy chłodnawo a na dworze ziąb...brr. Kawa, papierosik (no nie!) i dalejże pielęgnować lenia. W końcu sobota jest? Czyż nie? Jest sobota i koniec! Cały weekend przede mną ale nie cały dla mnie. Zresztą zobaczymy jak się rozwinie. Tymczasem- leń czeka na pielęgnację.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 19 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  93 614  

Czas jak rzeka...

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 93614
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3375 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: