Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


!

środa, 27 lipca 2011 20:11

Synteza paranoi :

1) Dla mnie*-O!

Boso...inaczej się nie da!

2)Poza tym jedynym ,pozostałe ograne i odgrzane wszelkie inne kawałki...jak kawałek mięsa na obiad.

3)Ryba! Pamiętasz Zespół Bartusia Obrochty? :-Dlimo

...I jakbym mogła...gdybym tylko mogła...zostawiłabym wszystko i boso nawet, w te Tatry...eh,...

4)No dobra, nie rozkręcam się, nie mogę, nie umiem...szyję i pruję i z tego się utrzymuję...niby składam dom do kupy, bo jakby lepiej, chociaż wiem, że za chwilę znów atmosfera będzie napięta jak baranie jaja...i czy ja to muszę jeszcze wytrzymać raz, czy może już never never...do tego znienawidziłam mój zawód szczerze , bo interes idzie jak "s****j ****** w deszcz"

5)I jeśli ktoś myśli, że wpadam w panikę , to się grubo myli...BO JA MAM MARGIIIINEEEEEEEESSSS...a w ostateczności duże piwo guinnes.

Hej, Margines;) Obiecałam. A masz. Syntezę na piśmie masz...analiza to wszystkie poprzednie pińcet wpisów.

Amen.

...gdybym była nietrzeźwa wyszłoby lepiej...



komentarze (2) | dodaj komentarz

No dobra...wracam!

wtorek, 26 lipca 2011 23:02

Nie powinnam ale wracam...nie mam innego wyjścia a raczej punktu wyjścia, nie mam...Poszłam dzisiaj z Małą Piękną do sklepu po włoszczyznę...wracam...patrzę i strasznie się ucieszyłam na widok mojego auta zaparkowanego pod płotem...takie uczucie, znacie je...wracacie do domu a tam znajome auto stoi i cieszycie się, że ktoś do Was przyjechał..., no właśnie...i ja się dziś ucieszyłam , że JA tam jestem , w moim domu...jak się połapałam z czego się cieszę, to minę miałam niewąską...

Wracam nie wracam wracam nie wracam... w zasadzie już tu jestem...żadna fatyga co?

Swoją drogą na temat tego uczucia powinnam jednak porozmawiać z jakimś specjalistą..., że też inne mnie nie dopadło, no!

I od tego specjalisty się z dala trzymam, jak zwykle!



komentarze (3) | dodaj komentarz

Punkt wyjścia...

wtorek, 19 lipca 2011 12:02

 Rano - mina krzywa

 W dzień - czego znowu?

 Wieczorem - mina krzywa

I tak dzień po dniu...

Efekt : GLACJAŁ! KURWA! GLACJAŁ!

Dlaczego?

Nie wiem...albo nie zdaję sobie sprawy dlaczego...

Jedno jest pewne - jestem w punkcie wyjścia - zero - czas stoi - czas umknął - okazuje się stracony -

Nie chce mi się robić dobrej miny do złej gry...gdy się robi dobrą minę do złej gry przez 15 lat...najpierw czasami...bo to każdy miewa czasem złe dni...poźniej częściej ale bez rozkładania na czynniki pierwsze...potem bardzo często analizując ale biorąc winę na siebie...ostatnio bez przerwy z dogłebną analizą dochodząc do tego, że naprawdę , na POWAŻNIE...dłużej już nie ma sensu tak trwać. Albo wóz albo przewóz...

Kończę na tym tego bloga w punkcie wyjścia, w któym jestem.

Nie wiem czy wrócę...możliwe

Pa !

Było miło, Kochani...było miło...:)

P.S.

Przypomniał mi się jeszcze na konic fragment autobiografii Joanny Chmielewskiej...kiedy była małą, może dziesięcioletnią dziewczynką , podziwiała swoją nastoletnią kuzynkę...zazdrościła jej nieco zarostu pod pachami...opalała się kiedyś obok niej na kocu...wyskubała więc trochę ciemnego puchu z tego koca i połozyła sobie pod pachami dumnie prężąc "pierś " ku słońcu...nikt nie zauważył...prócz jakiejś wałęsającej się po ogrodzie kury...

I wiecie co? Dałabym wszystkie kury świata, żeby mi przyszły wydziobać tą zasraną dorosłość...zasraną do kwadratu!



komentarze (7) | dodaj komentarz

Lipiec mija...

wtorek, 12 lipca 2011 16:39

Lipiec mija a z nagłówków internetowych "czasopism" biją po oczach przerażające tytuły...A ja tu schowana w "podziemiach" pisać usiłuję , chociaż raczej powinnam się zająć tym do czego mnie Pon Bócek stworzył, czyli robotą. W końcu z niej pieniądze są a pieniądz wiadomo-świnia- nie pasiesz pracą, to chudnie. I schudnie , już schudł. W d*pie to mam. Poważny jest-niech się stara. W końcu równouprawnienie jest a mnie się znudziło wyłącznie w tym domu spodnie nosić. Gadam , gadam a i tak się wezmę...tylko sobie ponarzekam. Wracając jednak do internetowych nagłówków męczą mnie dwie kwestie : tragedia na Wołdze i sprawa odebranego matce Piotrusia lat 5. Pewno czytaliście. O tych co nad Wołgą oczy wypłakują z powodu tej tragedii myślę i stawiam siebie na ich miejscu. Pustka i bezsilność. Setki ukochanych padło ofiarą czyjegoś niedbalstwa, może i chciwości... Myślę o tym małym chłopczyku...tatuś odebrał dziecko mamie w asyscie policji i mającego w dupie (nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu), to co czuje dziecko kuratora. Wyła bym z rozpaczy wiedząc jak cierpi moje dziecko. Jak tęskni, jak się boi. Bo ile może znieść matczyna dusza, gdy traci dziecko, żeby nie oszaleć? Niewyobrażalne. Niedbalstwo tutaj też miało miejsce. Więcej -moim zdaniem,to zabójstwo z premedytacją kruchej , dziecięcej psychiki...Tak z premedytacją. Z premedytacją zrobił to ojciec. Być może matka też się dołożyła głosząc dziecku niezaprzeczalne prawdy o tym jaki jest ten ojciec. Ale niebieską kartę miała. Przemoc była, facet matkę ze schodów kiedyś tam zrzucił na oczach trzyletniego wówczas synka.Sprawa karna w toku. Obojętnie jakie były motywy wojny rodziców o dziecko z pewnością w tej wojnie nie o dziecko się rozchodziło. Głownym motywem było "dokopać drugiej stronie" i dokopano - Piotrusiowi...Jeden z artykułów na gazecie...ojczym spotyka Piotrka po kilku dniach rozłąki z mamą...chłopczyk siedzi otępiały, nie reagując nawet na ukochanego psa , który przybiegł radośnie się przywitać...a o siódmej rano kilka dni wcześniej wołał "mamuniu ratuj, nie oddawaj mnie!"...i to ostatnie głupi dorosli mieli gdzieś...bo prawo, bo przepisy , bo "zabezpieczenie roszczeń ojca jako wykonania praw do syna", bo co k**wa jeszcze? Głusi , ślepi, beznadziejni, szarpiący się za kłaki i wszarze, byle postawić na swoim...Nie mam zamiaru nikomu prawic morałów, bo sama nie jestem bez skazy, gorzej...mam sobie bardzo wiele do zarzucenia...ale czy nie można inaczej? Skoro już wszystko przepadło , nie wiąże nas nic prócz dzieci, czy dla ich nadrzędnego, przenajświętszego przecież dobra , nie można inaczej? Nie ma odwagi cywilnej, żeby przestać szczerzyć kły, zapomnieć o sobie i pomyśleć o dziecku...my odchodzimy w przeszłość, one idą ku przyszłości przez swoje dzieciństwo, które powinno być pasmem radości, nawet o suchym chlebie ale w ramionach kochających rodziców...

Co jest najważniejsze dla dziecka uświadamia mi Mała Piękna, która swojej mamy, eh...mało miała, teraz ma nieco więcej ale chce więcej i więcej...a było wczoraj tak :

Wróciłam z pracy i w trakcie rozmowy z Berłem , przy której była Mała Piękna, przypomniałam z kolei rozmowę z koleżanką G. sprzed lat, do której czasami wracamy...miałyśmy kiedyś miłą i sympatyczną audytorkę, niezwykłą...aktywną zawodowo , już pod osiemdziesiątkę Panią prowadzącą własne przedsiębiorstwo, przychodziła codziennie, badała bilans...pewnego dnia zimowego przyszła do pracy z wymalowanymi szminką na czerwono brwiami:)...mawiamy czasem do siebie : "pamiętaj , jak przyjdę do roboty z uszminkowanymi na czerwono brwiami, to wywal mnie na emeryturę, bo będzie ku temu najwyższy czas!"...a Mała Piękna na to :

"mama ,to zrób tak!"

ja :"a dlaczego?"

Mała Piękna : "bo ja chcę mieć ciebie więcej"

...

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Czerwiec minął...

niedziela, 03 lipca 2011 21:19

Teraz tylko lipiec, gdy lato jest młode a potem sierpień, gdy lato dojrzewa...a potem wrzesień, gdy lato umiera...

A tak bym chciała zatrzymać czerwiec...krótkie noce, jasne poranki i pewność , że całe lato przede mną...

Szczęśliwych wakacji!

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 486  

Czas jak rzeka...

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92486
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3282 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: