Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 633 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Berło rządzi, Berło radzi, Berło nigdy Cię nie zdradzi...

poniedziałek, 30 maja 2011 12:45

W temacie "Berło rządzi" :

- niepodzielnie i skrycie a jak już myślę, że jednak rządzę ja, to okazuje się, że Berło wycofało się, okopało się...i rządzi nadal po kryjomu...

Zarządziło w ubiegły piątek, że wyprawię urodziny Małęj Pieknej nazajutrz o czym poinformowało mnie telefonicznie i postawiło przed faktem dokonanym : "wiesz , zaprosiłam dzisiaj dziewczynki na sobotę, na szesnastą..."

Nie muszę dodawać, że absolutnie bez mojej wiedzy...mój misternie utkany plan wyprawienia urodzin dzieciątka w stylu KINDERBAL spalił na panewce...

W temacie : "Berło radzi " :

Poradziło mi również telefonicznie, żebym kupiła tort po drodze, to będę miała z głowy..."Mamunia-wyryczałam do słuchawki- a mamunia pytała mnie czy jestem na takie niespodzianki przygotowana finansowo akutat teraz-natychmiast jestem?"...

W temacie : "Berło nigdy Cię nie zdradzi" :

Rzuciłam palenie w ubiegłym roku. Niestety pod wpływem stresu i w ku*wienia kilka sztuk w ostatnich paru tygodniach padło moim łupem...chociaż wcale nie mam zamiaru tego syfu palić i skrzętnie ukrywam wstydliwy fakt zaciągnięcia się dymkniem..."Jedziesz do sklepu? To kup paczkę, bo widzę, że palisz i mi nie starczy na wieczór..." a Poważny stoi obok mnie i słucha ze dziwieniem...(mina Poważnego...bezcenne)...

...

O wywoływaniu pożaru w stresie słów kilka:

W sobotę cała nerwowa, o poranku, kompletnie nie przygotowana psychicznie na urządzanie przyjęcia urodzinowego "na prędce", że finansowo też, nie wspomnę...pojechałam rowerem w knieje przemyśleć sprawę jak za 80 zeta wyprawić kinderbal na 7 sztuk dzieciarni i 7 sztuk rodziców dzieciarni. Ba! Nie za 80 zeta, bo za 49 zeta, ponieważ tort już za częśc tego mizernego budżetu został zakupiony...Nic szczególnego nie wymyśliłam, prócz rozparcelowania grosza na soki owocowe, baloniki i kilogram parówek...warzywa do dekoracji kanapek już na szczęście wcześniej były...ukryłam je przed Poważnym, bo on żadnemu pomidorowi nie przepuści...wróciłam...ukradłam Berłu fajkę, schowałam się na końcu ogrodu przy kompostowniku i jaram...spłoszył mnie jakiś ruch na werandzie, więc czym prędzej ukryłam peta w kompoście i jak gdyby nigdy nic oddaliłam się z miejsca zdarzenia...Po kilkunastu minutach pijąc kawkę zauważyłam, że dym unosi się na końcu ogrodu..."sąsiad pali łęty"...pomyślałam i wróciłam do studiowania nekrologów w gazecie...po chwili..."sąsiad pali łęty po mojej stronie ogrodzenia?!?"... ruszyłam z ciekawości zobaczyć jak ta świnia-sąsiad się tam dostał...potem szybko zawróciłam, chwyciłam wiadro z brudną wodą od mycia podłogi, do drugiego nalałam szybko z konewki wody (nie wiem po jaką cholerę to zrobiłam, zamiast wziąć tę konewkę po prostu ze sobą, tym bardziej, że to wiadro nie miało tego pałąka, za który się niesie) i rzuciłam się gasić pożar kompostownika...Sama go wywołałam wtykając niedogaszonego peta w suchą trawę, wrzuconą na sam wierzch po koszeniu trawnika...Uff...ugaszony...ŻYWY PŁOMIEŃ JUŻ TAM BYŁ!!!! ...zywy ogień na pół metra wysoki!!!

Gdyby tak ten pożar się rozprzestrzenił...wstydu ja stara baba bym się najadła..., ze to ja zaprószyłam, petą moją po kryjomu...no i kinderlbal na złość Berłu by się nie odbył...Na szczęście nikt z domowników nie zauważył...ani peta ani pożaru, ani mojego sprintu (czaicie...hehe...sprintu w laczkach,hehehe:) do tego pożaru...

...

A powiadają : "na złodzieju czapka gore"...



komentarze (10) | dodaj komentarz

Duma-nie...

wtorek, 24 maja 2011 18:02

Biedząc się nad ustawą o podatku od towarów i usług dochodzi do wniosku,

Że jako panna  była aż "Towarem" a jako żona jest tylko do "(U)sług"...

...

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

Niby...

piątek, 20 maja 2011 11:58

Niby tutaj siedzę i niby piszę...Zaszkodził mi antybiotyk...Co tam dużo gadać...na szczęście pomógł na psikanie...Bo gdyby jedno i drugie...eh,...Ale Doktorową sprawdziłam czy czasami nie dała mi czopków dla konia zamiast doustnego antybiotyku dla ludzi i czy czasami jednak zrealizowałam recepty w Cefarmie a nie w Centrowecie. Tyle w temacie : "rozmiar nie ma znaczenia"... Tak poza tym jest dziś dzień 20 maja, piękny i kaszel wrócił, bo ja w chorobie na bosaka w nocy musiałam ratować dobytek przed burzą, z ogrodu ratować...reszta smacznie spała...ślepi i głusi..."Burza???? Jaka tam burza, mnie tylko komar wnerwiał, bo brzęczał..." I masz ci los z takimi domownikami, co wszystko w "**pie" mają. Nie ma co - idę się położyć...może zdążę...zanim zasnę po drodze...i zanim rozespane Berło zasypie mnie pytaniami z cyklu "dlaczego ta podłoga taka brudna?!?"...Mamo, mam L-4...nieśmiało przypominam:(...cóż, nie może pojąć dlaczego jej się brudzi przez sen...BO INNI BRUDZĄ ŻEBY NIE BRUDZIĆ MÓGŁ KTOŚ...taka dziś złota myś(l)...

I tego się 3mam...jak zwykle



komentarze (3) | dodaj komentarz

Plecień maj...

niedziela, 15 maja 2011 14:58

Ni to zimny, ni gorący...siedzę w swetrze. Wczoraj pięknie dzisiaj tak sobie. I to wszystko dotyczy również pogody. Zdycham z powodu kaszlu, który utyka 3 cm powyżej tchawicy...gówno prawda, że fajki szkodzą...paliłam miałam ten kaszel, nie palę i mam wrażenie , że jest gorszy niż był gdy paliłam...Nie wywącham niczego w powietrzu, bo zatkało mnie na amen...no chyba, że ciężką woń spalonych w garnku ziemniaków, o których zdążyłam zapomnieć kwitnąc bezmyślnie przed telewizorem...i w biurze też-chociaż tu może bardziej "myślnie"... I tak wczoraj miałam tyrać nie tyrałam przeniosłam wszystko na niedzielę...i mnie pokarało , bo nie mam sił. Starość, kurdę starość! Napisałabym tu kilka kawałów, które usłyszałam ostatnio ale najprawdopodobniej mogłabym trafić za nie "na wokandę"...cóż...są środowiska...itd, itd. W każdym razie niedziela chyli się ku upadkowi a ja nie mogę się zmobilizować...usłyszyłam parę chwil temu jak eksplodował worek z drobiem w piekarniku ale nie chce mi się wstać i ratować pieczeni...maaaam to baaardzo gdzieś...

Może za kwadras mi się poprawi...teraz słyszę zza drzwi chrapanie Berła...i wiecie co? Nawet to mnie dzisiaj nie wkurza...taki mam kompletny na wszystko "zlew"...

...



komentarze (2) | dodaj komentarz

Po Wszystkich Świętach...

piątek, 06 maja 2011 6:43

Święta mogłyby dla mnie trwać 5 dni a dwa dni powinny być robocze i tak tydzień w tydzień...A że tak nie jest, to świat jest przykry, marny i trudny do zniesienia:(

Wena się nie odrodziła. Żadnych "jajc" Poważny nie uczynił, którymi mogłyby być zainteresowane masy...najwyżej Sąd Rejonowy. A ja z tych świąt miałam w zasadzie półtora dnia...Z tych wszystkich licząc w tym Wielkanoc. Te półtora dnia to był połowa drugiego i cały trzeci maja...Dobre żarcie i spacer 20 km od domu po parku Hrabiego...Raczyńskiego. I tyle. A teraz odpuściły mnie na chwilkę wszelkie stresy i już zaczęło boleć gardło. Jak co roku. Zaraz zalegnę na kilka dni w łóżku. Gardło to nie przelewki...niech to szlag!

I zobaczymy co dalej...zobaczymy.



komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 610  

Czas jak rzeka...

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92610
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3284 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: