Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 631 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Niezłe ziółko...

czwartek, 30 kwietnia 2009 6:03
Kol.Stschech...trzymam za słowo...a jak ja już coś trzymam, to nie puszczę (płazem też:)). A jak słowa nie dotrzymasz, to bedziesz tu Waść jako "Niezłe Ziółko" figurował czasami...
30.4.09...jest świt a przede mną dzień, piękny, ciepły, wiosenny, żal by mi było to zostawić, nie?
I ta świńska grypa! Jedna taka Pani, która piekła pyszne babki, zwykła była mawiać tak:
"Na grypę najlepszy jest rumianek, rum się wypije, Janek wyr...pie i już po grypie"
I tego się trzymajmy...
I ręce myć!!!

komentarze (4) | dodaj komentarz

NIE DAM SIĘ!!!!

wtorek, 28 kwietnia 2009 23:42

Fuj fuj...

poniedziałek, 27 kwietnia 2009 18:29
Krtań, kochani krtań dajcie sobie zbadać. Najlepiej przez arabskiego laryngologa (nasi są na Wyspach, pediatrzy też, bo Mała Piękna ma niemiecką "pediatrkę"). Facet skojarzył mi się z weterynarzem, takim co to byki bada! Wyjął mi ozór i pogrzebał w gardle. Nie powiem co czułam. Nie powiem, że mam odruch wymiotny przy wywalaniu jęzora, nawet przy myciu ząbczaków...Reszta jest milczeniem. Tak czy siak wirus zalągł się w okolicy krtani i napadł na głosowe struny. Głosik a la stara gitara. 
Siedzę w tym upale 22 stopniowym w golfie i moim ukochanym wełniamym swetrze co sprawdza się w najgorsze mrozy. Wobec zagrożenia świńską grypą zapisany mi groprinosin łykam z lubością.
A f-16 jak obłąkane fruwają dziś po południu. Zaspali. Rano grzali silniki i robili huk koszmarny a teraz mam ochotę rzucić w nich kamieniem...no wiem, że nie doleci i sąsiad oberwie w łysinę ale co mi tam, jeszcze raz a wezmę do ręki cegłę...
A dziecko moje nie chce nic jeść! Popija wodę "minerajną" i twierdzi,że nie zje banana, bo po wodzie "minerajnej" będzie miała zgagę i zaraz potem - "mama a co to jest zgaga?" Mówię - "jak mamę w gardle pali", a ona "Acha- to samo co ty masz jak ciebie pali rura i babci wyjadasz te pomarańczowe tabletki dla dorosłych?" ...Się dzieci uczą...holender!
Dżisas, najgorsze jest to, że do palenia papirosków nie ma powrotu, absolutnie...

komentarze (2) | dodaj komentarz

Z szoku nie wychodzę...

czwartek, 23 kwietnia 2009 22:06
Dziś o godz. 16.15 Poważny wręczył mi pół metrowych róż pięć...
I oko mi zbielało, szczena mi opadła, pokaszłałam się z wzruszenia i do teraz z szoku nie wychodzę...
Rozumiecie? Poważny? Bez żadnej okazji? Pięć róż? Czerwonych? Mi? Wręczył?
....................................................................................................................................................
Więc może :
1) Ma kochankę
2) Planuje jakieś grube wydatki na sprzęt
3) Kompletnie zwariował
4) ???????? Okazał mi szacunek????????
5) Kocha mnie mimo mojego trudnego charakteru i płazem puszcza mi to, że go szkaluję na łamach niniejszej "Domowej Paranoi"
.......................................................................................................................................................
Pokaszlę, pomyślę, popatrzę na róże...
Swoją drogą, kurdę, miło jest kwiatka dostać od faceta, z którym związek trwa tak długo, że to prawie już kazirodztwo:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po prostu...

wtorek, 21 kwietnia 2009 10:39
Ponieważ przekaszlałam niejedną już noc w życiu, to w czasie wolnym od snu z powodu jak wyżej doszłam do kilku wniosków :
- życie toczyło się do tego pieprzonego choróbska chaotycznie a teraz : - kaszel, gorączka, paracetamol,sen, kaszel, gorączka, paracetamol,sen,kaszel,gorączka, paracetamol,sen,kaszel,gorączka,paracetamol,sen,kaszel,gorączka,paracetamol,sen,kaszel,gorączka...
...czyli się bardzo usystematyzowało...
- z powodu tego usystematyzowania dialogi z resztą towarzystwa tego paranoicznego domu wyglądają mniej więcej tak :
g.22.30 - ja do Poważnego : -maślanki mi (tu kaszelek 20 minut) potrzeba...(cierpliwie wysłuchał kaszlu mojego)
Poważny - idę kupić do sklepu już.
Ja - ?????
...pokicał do sklepu...
...i za piętnaście minut był z dwoma butlami maślanki, w tej nocy ciemnej, wziął i poszedł,i przyniósł mi tej maślanki (włamał się? nie , kupił w nocnym sklepie, do którego chadzają menele po wino POKUSA wśród nocy a ten dał im przykład i zakupił dwa litry maślanki...)
...Budzę się z powodu kaszlu oczywiście g.2.oo w nocy a tu w nogach mojego łóżka siedzi Berło (myślałam, że duch czy cóś) z kubkiem herbaty w ręce i do mnie tak:
- przyszłam zmierzyć ci gorączkę, mam herbatkę i lekarstwo.
Chciałam jej powiedzieć "dziękuję" ale się pokaszlałam ze wzruszenia...
I...ja chyba mam ten kaszel za karę za to co ja tu od tych kilku miesięcy wypisuję na ich temat...a oni jakby mieli jednak mimo wszystko  co wypisałam złego po prostu "w d*pie"...


komentarze (2) | dodaj komentarz

ŁAŁ!

sobota, 18 kwietnia 2009 11:40

A Poważny po cichutku, jak gdyby nigdy nic, wziął Małą Piękną na ogród i w ten deszcz nauczył ją jeździć na rowerze bez bocznych kółek.
Jestem pod wrażeniem.
I zdycham z nerwów jak widzę przez firankę jak ona jedzie...jak kamikadze...tak jakby...



komentarze (0) | dodaj komentarz

Jesteśmy wszyscy dorośli ale...

piątek, 17 kwietnia 2009 17:52
...ale lubimy zachowywać się jak dzieciaki. Ja na ten przykład lubię na głowę zakładać sobie różne rzeczy - torebki od cukru, koperty na listy, popielniczki, kubki, gumki do włosów a la opaska, które za chwilę robią mi z włosów durny kopczyk, albo naklejam na oczy tudzież okulary różne takie tam...Kol.P., ta na przykład też przykleja sobie to i owo do twarzy. Kol.R., natomiast łyżeczki od herbaty wkłada na oczy a la okulary i przypina klamerki do ucha np.Kol.C (Żona Skrytego) maluje sobie ząb na czarno..., że niby przerwa na papierosa...
A Poważny...ten to dopiero! Wczoraj tańczył jezioro łabędzie a może kazaczoka w skarpetach na schodach i odbił sobie w rezultacie cztery litery:(...podsumował zdarzenie : "głupie baby", bo się śmiałyśmy wszystkie trzy. A czego się spodziewał? Owacji na stojąco?
...a ja to wszystko mam w głowie z powodu pieprzonej gorączki. No jakby mnie miało w kosmos wysadzić tak mnie trzęsie.Idę się walnąć na kojo pod dwie kołdry z okładem na głowie (papierowym rzecz jasna)...

komentarze (1) | dodaj komentarz

Buuu...

czwartek, 16 kwietnia 2009 10:15

ALLELUJA!!!!

niedziela, 12 kwietnia 2009 14:20
Wszystkim Wam, Drodzy Przyjaciele-Czytacze...Świętego Spokoju Życzę...
I niech u Was bywa nie "różnie" jak u mnie ale porządnie, jak trzeba.
Wasza , eh,...PISANKA. O!

P.S.
Też tak cholernie zimno u Was jest?
Mam 10 st.C za oknem i wieje wiatr lodowaty jakby chciał przynieść snieg...
I TO JEST TO GLOBALNE OCIEPLENIE?
Oszukują nas!

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kijem go!

środa, 08 kwietnia 2009 22:20
Jak przegnać LENIA? Nie mogę niczym...O 12.oo w południe mam ochotę na drzemkę ale taką czterogodzinną jak już. Po powrocie z roboty spać mi się chce...Wieczorem powinnam popracować a ja tu ledwo powiekę odklejam. Dżizas! Jak długo ten Leń będzie mnie nękał?
I tu pozwolę sobie zwrócić uwagę kol.Validolowi, osobiście mi znanemu, że wczesnoporanne (nie wczesnoporonne,nie nie) rady typu -"nic tak dobrze człowiekowi nie robi na zmęczenie jak zimny prysznic, spróbuj nie pożałujesz" po zastosowaniu wpędziły mnie czem prędzej pod kołdrę, spod której Leń Władca Absolutny nie miał zamiaru przez dłuższy czas mnie wypuścić. Zapadałam się w sen! Straszne!
Przestaję bazgrać. Idę parzyć zieloną herbatę (kol.Stschech prócz zielonej herbaty na orzeźwienie poleciłby na relaks coś jeszcze w tym kolorze jak go znam, bo też osobiście znany mi jest i na własne oczy widziałam jak zjadał fusy!!! Kol.R. też fusy lubi ale bardziej te fusy od herbaty czarnej, ja takoż, bo garbniki dobrze mi robią), może wezmę kija i obiję Lenia, co?
No dobra. Biorę się, bo mam jeszcze ze dwie godziny pracy...a może skoro świt popracować? O! No zobaczy się.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Szajby...eh,

wtorek, 07 kwietnia 2009 23:48
1.30 - głucha noc. Wstaję, bo Mała Piękna nawołuje. Patrzę- tv gra , świateł jak w pałacu Paca. Na schodach spotykam Poważnego,eleganckiego w sweterku, w butach (flesz w głowie- "na baby się wybiera"). On do mnie z głupkowatym wyrazem twarzy - "coś mi się popierd.liło"...i wkroczył do sypialni. Schodzę do kuchni a tam - moja poranna pachnąca kawka na stole,ślady po pożartym śniadaniu na stole, drugie śniadanie do pracy Poważnego uszykowane...A Poważny, jak się później okazało, wyskoczył z patyka o pierwszej w nocy z przekonaniem, że już czas do pracy. A że jeszcze nadal o 4.45 jest ciemna noc, to nie myśląc nic ogolił się, ułożył fryzurę, sparzył mi kawkę i miał  zamiar pójść z Psem Który Nie Szczeka, spojrzał na zegar a tam...1.30 w nocy! I tu się zdziwił. A ja na spółkę z Berłem wyżłopałam tę nocną kawkę z zadowoleniem.
18.30. - Poważny wyładował mi zakupy ze zdechlaka.
 I do mnie-daj dowód rejestracyjny, jadę po mięcho.
Ja do niego- nie dam, o siódmej, mam być w aptece po lekarstwa dla Małej Pięknej
I pojechał dieslem...
19.00- szukam kluczyków od zdechlaka...nie ma ...nigdzie nie ma...za to są klucze od domu, te należące do Poważnego, ale tkwią w zamku w furtce...moich nie ma...Dzwonię i aksamitnym głosem Furii pytam - "gdzie położyłeś klucze od zdechlaka, kochanie?" Poważny (po dłuższej chwili-"mam? nie mam? q..wa, mam w kieszeni", więc jeszcze bardziej aksamitnym głosem, lekko zduszonym atakiem gniewu (słusznego) wycharczałam - "za 15 minut bądź tu , bo aptekę mi zamkną!!!!!!!!!!!!!!!!" A on -"jestem w L.- potrzebuję 45 minut". No to trzasnęłam mu słuchawką. Wypaliłam (a jakże!!!) dwie fajki w oczekiwaniu na taksówkę...I pojechałam załatwić. Nie , nie załatwić Poważnego tylko lekarstwa.
Ale za to :
1) wiózł mię straśnie miły taksówkarz, straśnie fajną furą (wchodząc musiałam zadrzeć kiecę, tak wysoko było)!!!
2) widziałam po drodze jak przed policyjną suką na oczach stróżow prawa, na autobusowej pętli trzech łysoogolonych okłada się pięściami...a panowie stróżowie nic. Pewno mieli świeżo wyprane mundury...
3) wybuliłam w aptece dwie stówy
4) A Poważny tak szybko jednak z tego L. wrócił, że dzwonił , że jest w sklepie koło apteki gdy ja byłam od tej apteki w drodze powrotnej jakieś 500 m i aksamitnym głosem skruszonego pokutnika zapytał - jaką nutellę kupić Małej? (bo go prosiłam, żeby kupił a normalnie by mnie potraktował tekstem : "daj se spokój, nie wiem gdzie w sklepie to stoi, sama se kup jutro"
5) I mam pełne prawo zażądać zwrotu 20 zł za taksówkę, tak czy nie?
Acha...a kluczy od domu, to sobie może szukać...znajdzie je jutro rano...nie żebym się zaraz tam mściła, co to to nie!

komentarze (0) | dodaj komentarz

Różnie to bywa...

niedziela, 05 kwietnia 2009 13:47

I ze mną bywa różnie i z tymi, którzy podobno chcą tylko mojego dobra. Dlaczego "moje dobro" musi być nie takie jak ja sobie wyobrażam tylko musi mieć wszelkie cechy tego co wyobraża sobie Berło albo Poważny? I nie ma absolutnie żadnej dyskusji z nimi. Męczy mnie to tak ostatnio, że chce mi się uciec i nie zostawić adresu. Zacząć wszystko od nowa , od zera. I jeśli nie zrobię tego fizycznie, to z pewnością moja Psyche odrzuci wkrótce to co rzeczywiste i stworzy sobie swój własny kameralny, bezpieczny światek. Oczywiście wiem, że oznacza to tylko tyle, że po prostu zwariuję.
A jaki jest piękny świat za tymi ch.jowymi kratami mojego pseudodomu! Aż mi się chce wyć!!!!
I co jeszcze - oni qrwa oboje twierdzą, że to wszystko wyłącznie moja wina, to że padam na pysk ze zmęczenia, to moja wina!Ciekawe dlaczego moja wina? Bo nie kładę się o 22 jak reszta domowników tylko usiłuję zarobić trochę grosza, żeby mi kurka z wodą nie zakręciły wodociągi licząc te pierdzielone słupki (przecież ja jestem biologiem środowiska i zrobiłam wiele, żeby mieć fach, który da chleb ale nie daje satysfakcji!)? Że nie mam czasu dla siebie, bo nikt mnie nie wyręczy np. w codziennych, prostych ale za to czasochłonnych czynnościach? Czy to nie jest przypadkiem znęcanie się psychiczne? Coś mi to właśnie tym śmierdzi. Psychiczną przemocą. Ale może ten Najwyższy ma inne plany co do mnie i wyśle po mnie któregoś dnia Tatulka, i zniknę, i zapomnę...Tylko cholernie będę tęsknić za Małą Piękną..., bo to mój jedyny najważniejszy w życiu skarb, bezczelnie odbierany mi w każdej chwili przez Berło, która nie przegapi żadnej okazji, żeby się wedrzeć i zrzędzić, pytać ją: jadłaś, dała mama mleczko, dała kropelki, masz ciepły sweterek, jakbym była jakaś niedorozwinięta, jakbym musiała mieć kuratora, bo urodziłam w wieku lat trzynastu a nie trzydziestutrzech, no i musi dawać te pier.olone dobre rady, które mam w POMPIE!!!!
To mi wszystko rośnie jak gigantyczny, ropny wrzód!
Tak. Ja się dzisiaj o g.15.oo załamałam...



komentarze (0) | dodaj komentarz

04.04.2009...

sobota, 04 kwietnia 2009 7:41

!!!

czwartek, 02 kwietnia 2009 22:17
Kompletne nieporozumienie z tym rzucaniem palenia.
Nie jestem asertywna.
Kol.Z. wyciągnęła mnie na fajeczkę (miałam jedną, awaryjną w torebce w razie "Niemca").
Tak czy siak nie jest to temat wart opisywania.
Żaden temat dziś nie jest wart opisywania.
Prócz?
Prócz...widoku  nieba tuż po zachodzie Słońca.
Wyglądało jak tęcza.
A potem skrzyć się zaczęły gwiazdeczki.
I Księżyc jeszcze za dnia na bezchmurnym niebie.
No i jest dziś 2.04.2009. Dla kogo ważny, bardzo ważny? Dla mnie ważny.
Idę popatrzeć w NIEBO okiem nieuzbrojonym póki co.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rzuciłam palenie...

środa, 01 kwietnia 2009 23:23

Znowu! Cholerne faje! Śmierdzące! Fuj!
...prima aprilis?
...mam nadzieję, że nie...





.....................................................................................................przecież to łatwe...



komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 531  

Czas jak rzeka...

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92531
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3284 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: