Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 633 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Knoł hau...hau hau!!!

niedziela, 26 lutego 2012 15:10

Obiecawszy dziecku przy okazji łagodzenia skutków jakiejś tam "odmowy" pluskanie się w miejskich termach, wybrałam się w sobotę do tychże...Nie biorąc pod uwagę faktu , że na twarzy wykiełkowały mi febry (zwane przez wielu "zimnem"), kaszel odrywa mi mięśnie brzucha i łamie żebra...zacisnęłam zęby, spakowałam co trzeba i pojechałyśmy...Błąkałam się po drodze nieco pod starą fabryką wódki i spirytusu, bo tak piknie wymalowano kierunkowskaz...a może ciągnie wilka do lasu...w końcu dotarłam...kręciłam się ciut za długo po parkingu przewidzianym na fiaty 126p...no dooobra...mam astygmatyzm...boję się wąskich miejsc parkingowych...zaparkowałam nie rwąc nikomu lakieru i klamek...Wchodzimy...pusto...Nie ten poziom niestety wysłano nas na poziom ZERO...nomen omen...Do kasy stała kolejka...na oko jakieś 150 osób...już mi się przestało podobać...chcę zostawić palta w szatni...pani każe czekać, bo wszystkie haki zajęte...robię się niezadowolona...w końcu rezygnuję z szatni, zabieram ciuchy na ramię i walę w kolejkę wystać bilety!!! Po 20 minutach kupiłam...wchodzimy...znajduję wolną szafkę w koedukacyjnej (!!!!) sztani, gdzie Mała Piękna natychmiast wyławia wzrokiem faceta podążającego spod prysznica po ręcznik...w stroju Adama, trzymającego w ręku swoje klejnoty...jestem tak wściekła, że nawet nie obchodzi mnie goły facet wśród dzieci(!!!!)... ładuję do szafki wszystko co mam, zabieram stroje kąpielowe, żeby się przebrać i chcę zamknąć szafkę...urzadzenie elektroniczne...niby dotykasz nim "zamka", zapadka się zatrzaskuje...szafka zamknięta...GÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓWNOOOOOOOO! Nie działa...przenoszę do innej , z wielkim trudem znalezionej szafki nasz dobytek...NIE DZIAŁA!!!!!...szukam kolejnej...znajduję...K*R**!!! NIE DZIAŁA!!!!...Wyhaczyła mnie Pani Sprzatająca i powiada : "Pani ma niebieskie plastiki, to ma pani szatnię sportową a nie rekreacyjną, więc może Pani z tamtej skorzystać (BA, ŻEBY KASJERKA RACZYŁA TO POWIEDZIEĆ)...ja dziecko pani przyprowadzę"...dziecko już było na wpół przebrane...mnie niósł hormon walki i ucieczki...wzięłam wszystko w dwie ręce...chociaż potrzebowałabym w normalnych warunkach ze czterech...i pokonawszy jakąś zaporę w postaci bramki, przez którą nie da się przejść "pod prąd"...znalazłam się w szatni sportowej-zupełnie zresztą pustej a wielkiej jak lotnisko...zaryczana Mała Piekna została mi doprowadzona po chwili...po znalezieniu n-tej, wreszcie sprawnej szafki ...za opłacone z góry 30 minut z dwóch godzin...przebrane w stroje kąpielowe poszłyśmy się kąpać...I...siadło zasilanie...wyłączyły się wszelkie wodospady, natryski, fale morskie, bąbelki dżakuzi, nie działały zjeżdżalnie...NOSZ CHOLERRRA JASNA, NO!!! W akcie desperacji wypłynęłyśmy z prądem pozostałych desperatów na basen pod gołym niebem...włosy mi przymarzły do skóry głowy ale w sumie było ciepło...Byłyśmy tu i tam...zasilanie chwilami było, chwilami nie...W czasie , gdy zasilanie działało...porwał mnie silny prąd jakiejś "rzeki"...musiałam zrobić dwa okrążenia zanim mnie ktoś za rękę złapał i uratował, bo inaczej wirowałabym w tym nurcie w najlepszym wypadku do kolejnej awarii zasilania albo do zamknięcia obiektu...Mała Piękna ryczała po raz drugi...W końcu liczba kąpiącychzwiększyła się chyba ponad wszelkie dopuszczalne normy...i wyszłyśmy...Black out totalny w szatni...nawet awaryjne siadło...Wydostałam się na zewnątrz...okazało się , że przez te przeprowadzki z szafki do szafki i z szatni do szatni...zgubiłam moją jedyną czapkę:(

Powinnam złożyć reklamację...powinni mi oddać forsę za 30 minut szukania sprawnej szafki...i zwrócić 30 dychy za czapkę z wełny...i za straty moralne, bo musiałam do samochodu paradować w narzuconym na łeb ręczniku, żeby zapalenia uszu nie dostać...włosy niedosuszone, bo prądu nie było!!! Jednak jedyne o czym w tym momencie marzyłam...to dostać się do domu i zapomnieć...

Miasto know how...KNOT...HAU HAU HAU...na psa urok!!!!

P.S.

Przemieszczając się ze strefy sportowej do rekreacyjnej musiałam pokonywać bramki na czworakach, dołem...bo gówniane naręczne identyfikatorki...nie działały!!!



komentarze (2) | dodaj komentarz

A jednak głowa...

środa, 22 lutego 2012 18:35

No głowa, głowa...a o czym to ja miałam napisać? Acha :

1) Gimnastykuję się...chodząc w tę i we w tę...

2) Rozmyślam...o tym, o czym to ja miałam pomyśleć...

3) Robię notatki...a potem ich szukam...

4) Znajduję notatki...i nie wiem co w nich miałam odnaleźć...

5) Jeżdżę na pamięć...zastanawiając się...po co tu przyjechałam...?

6) Odpalam kompa, żeby zajrzeć do banku...ale zapominam zajrzeć...

7) Miało być dziesięć punktów ale zapamiętałam tylko sześć

...

A dzisiaj hit...Wróciłam do domu, zaparkowałam tak, że maskę widziałam z kuchennego okna...po pół godzinie idę zaparzyć sobie herbaty, nalewam wody do czajnika...zerkam w okno...widzę maskę mojego Francuza...i czekam z ręką na włączniku, żeby otworzyć furtkę Poważnemu, no bo przyjechał, skoro samochód stoi...czekam...czekam...kurdę co on tak długo robi, ręka mi drętwieje... zerkam na ogród...może poszedł po psa?!?...po pięciu minutach dotarło do mnie, że to ja przyjechałam przecież...A Poważny...Poważny przecież jeździ Dziadkiem Dieslem...bardzo się różnią kolorami, bardzo...Poważny wrócił za godzinę...Opowiedziałam mu wszystko, jak na spowiedzi...

Skwitował:

"Jest poważnie...bardzo"

...

Jak dobrze, że od 1 marca jestem wolna...jak narozrabiam w domu, to pół biedy, jak na mieście, to mogliby mnie zamknąć u czubków;)

...



komentarze (4) | dodaj komentarz

Coś mi się zalęgło...

niedziela, 19 lutego 2012 11:34

Coś mi się zalęgło w lewym kolanie...kłuje i boli gorzej niz ząb i oczywiście w nocy...i co grorsza-RUSZA SIĘ!!! Nie ząb a coś w kolanie...łąkotka się urwała? Cholera wie...A noc dzisiaj miałam ciężką...W sumie nie wiem czy Poważny nie miał cięższej ode mnie i to nie z powodu kilkugodzinnego maratonu przy telewizorze w związku z mordobiciem Kliczko vs. Chisora ale z powodu mojego, cholernego kolana...Mordobicie przerywałam mu ja a nie reklamy, które zniósłby spokojniej, ponieważ ja przerywałam częściej...Najpierw wyłam, potem piszczałam na końcu kazałam mu przynieść śniegu z ogrodu do okładania tego pieprzonego kolana...poszedł...w gaciach - ale jednak wykazał spryt , inteligencję i daleko posunięty racjonalizm, i przynióśł...torebkę zupy jesiennej z zamrażalnika...POMOGŁO!!! Około drugiej w nocy, krótko po zakończeniu gali boksu-przestało boleć i zasnęłam...

A dziś z oczkami jak koperytka trzaskam w biurze "kapuchę"...hehe...Rzęsy umalowałam ale prócz uczesania sterczącej na wszystkie strony fryzury na więcej siły nie mam...nie mam więc umalowanych ust i czuję się naga...

Beznadzieja , no beznadzieja!!!

Więc może...to pomoże?    Ministry of Silly Walks...?Jak nie na kolano, to na głowę...



komentarze (2) | dodaj komentarz

Co jest?

sobota, 18 lutego 2012 6:35

No jak zwykle...Mokry śnieg, dziura w "wydechu", sprawdzanie co pięć minut konta czy Tewie Mleczarz uregulował swoje rachunki za listopad...i ten za grudzień też...i k***a nie! Jak zwykle NIE!!! I szlag mnie trafia, bo ja mam dziurę w "wydechu" a Tewie kupuje czekoladę na południu Włoch...mleczną... Mam nawał roboty:) I dobrze...tylko wytrzymać do 29 lutego...potem będzie też czasami nawał ale już przynajmniej łatwiej  temat ogranę dwoma rękoma. I łatwiej i trudniej , i oto cały paradoks sytuacji,o której marzyłam od 22 lat...BĘDĘ WOLNA!!! Tylko niestety w dzisiejszym świecie wolność ograniczona jest stanem konta...

Ale nie będę się tym przejmować teraz...pomyślę o tym jutro...i tego się trzymam jak zwykle...

Aaaa! Od początku podejrzewałam, że facet ma coś wspólnego z Australią...chociaż najpierw wysłuchałam tu Petera Gabriela w refrenie...

Fajne, tylko niestety zarżną to...

Bo grają i grają, i grają, i grają...i gram, i gram, i gram...tamdiramdidamdidam;)

Zwiałabym, gdzie kangury zimują...ale biegły by mnie zabił, wracam więc do robooty!

Pa! Do wiosny;)



komentarze (2) | dodaj komentarz

Cóż...

niedziela, 12 lutego 2012 16:01

Gnida...

poniedziałek, 06 lutego 2012 18:10

Biegam po mieście...w urzędzie skarbowym kupuję jakieś gacie...czekam na przystanku tramwajowym i widzę aptekę...wbiegam, dopadam okienka i proszę coś na wszy...kobita odziana w granatowy fartuch pokazuje mi szarą maść...nie nie proszę pani...chodzi o wszy na głowie...wyciąga więc coraz to wieksze opakowania specyfików...a to do smarowania, a to do psikania...w końcu wytargała wielki wór i mówi, ze tam w środku są takie kule z trucizną, trzeba je wrzucić do odkurzacza, rurę wsadzić do wylotu odkurzacza i wsadzić ją do klatki z bykiem czy krową, zależy co tam ma te wszy...strasznie się zdziwiłam...i tu się obudziłam!

A wszystko przez to, że Małej Pięknej przeglądałam w ramach antywszawiczej profilaktyki włosy w sobotę...wyszukałam na włosach coś na kształ gnid...i wpadłam w przerażenie...Gnidy okazały się resztkami lakieru do włosów, którym jej spryszkałam głowę na pokazy taneczne...

Sen jak gnida...okropeczny...i tak jej sprawdzam łepetynę jak tylko się zbliży...



komentarze (7) | dodaj komentarz

Dla Kol.G.

piątek, 03 lutego 2012 11:25

"Lepiej w głowę dostać drągiem,
Niż się tutaj raczyć pstrągiem"

Wisława Szymborska

 

P.S.

I tym "lepiejem" podsumowuję dziś , to co się NAM stało w poniedziałek...

I gdyby nie cudowna Pani Wisława...nie byłoby lepszego podsumowania...

Że skrobnę "gdybaniem":

"Gdyby dłużej to trwało...

 ...zdechłyby i dusza, i ciało"

Eh,



komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 592  

Czas jak rzeka...

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92592
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3284 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: