Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 632 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Idą Święta...

piątek, 23 grudnia 2011 14:48

A ja dziś Wam wszystkim...Iko53, Zrodzona, Albedo, Lilijko, Hrabio, Milky

i Wszystkim tym, którzy czasami zajrzą co tu słychać a nie znam ich...

Wam wszystkim ślę życzenia...

Najpiękniejszych, Najsłodszych, Najspokojniejszych Świąt Bożego Narodzenia...

a każdy z Was niech

pod choinką znajdzie coś o czym marzy skrycie...jak dziecko...

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

IV N.A.

niedziela, 18 grudnia 2011 9:26

Hm...czas leci i deszcz z nieba też leci...

więc pozostaje tylko zanucić...

I tego się trzymam, jak zwykle...



komentarze (0) | dodaj komentarz

13 grudnia...30 lat minęło...

wtorek, 13 grudnia 2011 18:58

Dostałam dziś od kol.G. kartki na żywność ,benzynę i bon o równowartości 0,02 dolara...zadbała też o to , abym nie przegapiła "Ostatniego promu"...Jedni oglądają rok w rok "Kevina samego w domu"(też oglądam;)...ja nie przegapię "Ostatniego promu"...raz nawet nie poszłam z tego powodu na firmową imprezę wigilijną...Szajba, co? Szajba szajbą ale wkurzają mnie tacy, którzy twierdzą, że za komuny trzydziestoparomilionowy naród pił jedynie ocet , bo niczego innego na półkach z żywności nie było. W ostatnią niedzielę pewien facet (znany szerokiemu ogółowi, nie przytoczę jego nazwiska, choć wszystkim poznaniakom kojarzy się z kawałkiem chleba, rolnikom zaś z kawałkiem gleby) twierdził, że naród w tych czasach chodził bezzębny, bo nie było dentystów i pasty do zębów...Przez całą komunę miałam ząbki jak perełki ;) a to między innymi dlatego, że mogłam je spokojnie leczyć w szkole i bez żadnych problemów w setkach prywatnych gabinetów dentystycznych , mieszczących się w prywatnych mieszkaniach absolutnie oficjalnie...no i spółdzielnie stomatologiczne też były...Co do pasty do zębów - owszem ,pamiętam okres, gdzie można było kupić jedynie proszek do zębów w szarych torebeczkach i pastę nivea zrobioną z kredy. Mało tego - pewna dentystka , u której się niedawno leczyłam uważa, że mniejsza o pastę , której się używa, można z niej zrezygnować pod warunkiem bardzo starannego szczotkowania i pożegnania ze słodyczami!...Cóż...Towar trzeba było często zdobywać, bo  "rzucili", albo kupować na jakieś bony i talony (np.papier toaletowy dostawało się za makulaturę)...Czasem targałam przez miasto z Rybą lub koleżanką C. zoną Skrytego (albo Cichego) wór waty tudzież jakichś wyrobów podpaskopodobnych (watka w siateczce) z dumą udzielając informacji , z której apteki albo którego GS-u (tak z GS-u też) mam tę cenną zdobycz....Towar zdobywały zazwyczaj kobiety tracąc cenny czas na wystawanie w kolejkach...ale za to...nie wyrzucało się niepotrzebnie żywności i gospodarowało nią racjonalnie...Nie chwalę komuny, dobrze, że się skończyła, dobrze, że mam szansę swobodnie poruszać się po świecie, bez składania wniosków o mój własny paszport, który musiałam oddawać po każdej wizycie na zachodzie  tzw. "służbom" w ileś tam dni po powrocie...Dobrze , ze się skończyła komuna z miliona innych powodów, które truły nam zycie...Ale, ale! Czasami sobie myślę o tamtych siermięznych czasach nie tylko z powodu utraconego raju dzieciństwa i przebrzmiałej wczesnej młodości...Pamiętam nasze rodzinne domy, w których w ciagu tygodnia jadało się wspólny obiad przed 16-stą...nie było tego koszmarnego szaleństwa konsumpcji...czytało się! Słuchało muzyki! Chodziło na fajne filmy do kin...do takich z "duszą"...I na wakacje na ogół można było jechać rok w rok...na całe bite dwa tygodnie:) FWP...A dziś...często myślę, żeby ten "kapitalizm" się skończył...albo przeobraził się w coś, co da spokojniej żyć...bez lęku, że nazajutrz pozbawieni pracy i dochodu będziemy spadać w dół...jak ci bohaterowie "Ostatniego promu"...Tylko, że na tym dnie nie będzie czekało ani jedno kółko ratunkowe...

Nie ma co jojczyć, nie? No , dziś o 20.05...na jedynce...klajent poczeka...;)



komentarze (1) | dodaj komentarz

Blondine...

poniedziałek, 12 grudnia 2011 18:30

aus Dikte mit Tekture...to ja...Na oparach paliwa dojechała do pracy...a w drodze powrotnej zasiała panikę po wszystkich wokół, że jej sprzęgło poszło...nawet się umówiła z mechanikiem...Ale nie o to się rozchodzi...idzie o Blondynów płci męskiej;) Nasze polskie maczo...paliło ćmika przyglądając się jak baba z gigantycznym trójkątem ostrzegawczym na tylnej półce i na awaryjnych, blokuje wąską ulicę...inne maczos przepychały się swoimi furami pomiędzy babą w jej furze a zadami zaparkowanych innych aut, śląc jej spojrzenia odziedziczone po Neandertalczykach (mijali wszak babę z komórą przy uchu obdzwaniającą wszystkich możliwych - ku pomocy i ratunku...koleżanka G.zaproponowała, że przywiezie termos i kanapki plus pół litra a ja poprosiłam jeszcze o koc , bo mię nieco wiatr wiał w uszy)...W końcu maczo zapalił drugiego ćmika, zwołał kolesi i zaproponował przepchnięcię grata na boczek;)...Poważny przybył po ponad godzinie od wszczęcia alarmu z czterema litrami benzyny...nalał...odpalił...i obdarzył mnie wzrokiem najpierwotniejszego Australopiteka z pierwotnych...

...Cóż...naliczyłam 33 auta przepychające się na milimetry między moim zdechłym gratem a zaparkowanymi limuzynami (które też się mogą okazać czasem niezdatne do jazdy)...6 aut przejechało swobodnie...i 4 gapiów z ćmikami, którzy przeobrazili się po drugim ćmiku w pomocnych dżentelmenów...;)

I tak:

1) Dlaczego wylazłam z samochodu i marzłam? Bo mi szyby parowały i bez paliwa i tak nie działała ogrzewanie...i nie lubię palić fajek w samochodzie!

2) Dlaczego nie zatankowałam rano paliwa ? Bo byłam przekonana, ze dojadę po robocie do cepeenu;)...zdechł jakieś 300 metrów przed stacją paliw...

3) Dlaczego myślałam, że to sprzęgło? Bo myślałam!

...i Poważny dostał opeer, że nie dał mi kanisterka do bagaznika...bo mi się w końcu może zdarzyć nie?...No drugi raz, no dobra...;)

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Ja, morderczyni chomika...

środa, 07 grudnia 2011 19:32

Przeczytawszy wpisy blogowe Hrabiego i Zrodzonej oraz list do Gwiazdora Małej Pięknej, z pokładów mojej pamięci wyłoniło się pewne wspomnienie z dzieciństwa...Miałam może lat pięć a mój kuzyn kilkanaście...Hodowaliśmy chomiki syryjskie w akwariach...I pewnego jesiennego dnia mój chomiczek Klementynka (!) zakopał się w gazetach i przestał ruszać...cóż zdechło zwierzątko, wykopałam z Dziadziusiem grobek i chomiczka pochowaliśmy...Amen. Koniec pieśni. Kilka dni później ktos znajomy nagadał Berłu, że chomiki zapadają w sen zimowy i mogliśmy go nie zakopywać, bo zapewne biedak zapadł w anabiozę jednak a nie zdechł. Zadowolony z siebie znajomy zapomniał o sprawie a Berło przyleciało do domu z wieścią , że chomiki zapadają w zimowy sen...Poryczałam się,że prze ze mnie Klementynka się w ziemi udusi i ruszyłam w teren , ryłam w glebie , truchełka nie znalazłam, więc przekonana, że się wygrzebała i poszła spać w porządniejsze miejsce wróciłam do codzienności...Nie minął tydzień a chomiczek Kuzyna-Kubuś, wywinął taki sam numer jak moja Klementynka. Cała rodzina z Kuzynem na czele obmacała Kubusia i pomna na słowa znajomego Berła orzekła, że Kuba w zimowy sen zapadł był i daliśmy mu spokój...Dwa tygodnie później, Babunia nie mogąc znieść fetoru zgnilizny unoszącego się z akwarium...ujawniła zwłoki Kuby w stanie daleko posuniętego rozkładu... Ja jednak do dziś nie jestem przekonana, czy ta moja Klementynka faktycznie jednak w ten zimowy sen nie zapadła i nie zakopałam jej j zywcem! Łoj!

Stąd w moim domu mieszkają chomiki zuzu na baterie...i jeszcze stadko ma się powiększyć...24 grudnia...



komentarze (4) | dodaj komentarz

Barbórka...czyli Berła:)

niedziela, 04 grudnia 2011 18:32

1) Galart...własnoręczny...

2) Sałatka...własnoręczna z włoszczyzny galartowej...

3) Wino...z biedronki...(bardzo dobre, mimo, że z biedronki, złego słowa nie dam na biedronki powiedzieć...)

4) Kobiety i śpiew...(kobiety sztuk pięć średnia wieku 65,8-ja zaniżam...śpiewają "niech go piorun trzaśnie!" najgłosniej!)

5) Prezenty dla Berła...fajki, fajki i jeszcze raz kawa...;)

6) Mężczyżni sztuk dwie oglądają "sport"...i dobrze...

I muszę stwierdzić, że...takich imienin moje Berło od lat nie wyprawiało...szkoda, bo dobrze jej to robi...

...i to by było na tyle...

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 556  

Czas jak rzeka...

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92556
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3284 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: