Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 634 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Jołka, jołka...pamiętasz...?

czwartek, 30 grudnia 2010 22:04

Dobrze, że sztuczna i igły nie lecą...Poważny wziął i sfotografował...ale się ociąga, żeby przysłać. Tak więc tymczasem wklejam obraz mało atrakcyjny...leżący bokiem niczym ja obecnie...i nieco rozmyty...Mało tego, obraz z roku ubiegłego...Cóż, wspomnień czar...

Jutro Sylwester...kurdę, jak ja nie lubię Sylwestra...Na szczęście nigdzie nie wychodzę...tańce , hulanki i swawole odbędą się w domu. Towarzystwo wyborne : Poważny! Potańcujemy, pojemy mrożonki-resztki po Wigilii, popijemy- bateria się studzi - dwa musujące winka (mniam-lubię), jakaś łyski (fuj-nie lubię),jakieś resztki fińskiej wódki (fuj-nie lubię), postrzelamy - strzelać lubię (wydałam całe 37,99 zł na sztuczne ognie sztuk pięć!)...No i co? No i tak minął rok...Nawet nie wiem jak to się stało...Parę spraw się wydarzyło, straciłam chirurgicznie kawałek ciała, pozbyłam się nałogu, zyskałam kilku klientów...Hrabia wtopił w księgi...dzięki Bogu oby jak najdłużej...bo inaczej rzucę w diabły tę robotę...po co mi ona skoro czasu mam tak mało , że aż żal patrzeć...No dobra jojczyć nie będę...Rok był dobry. Jak każdy inny...Musiał taki być i basta...Sama go sobie nie ułożyłam. Jutro zapewne coś skrobnę...zapewne...może Wena we mnie wstąpi...ostatnio mnie opuściła...Zdecydowanie poszła precz...

No ja już ją (tę Wenę) jutro tym musującym winkiem zwabię...(ciii...ona popić lubi;)

I tego się trzymam - jak zwykle!



komentarze (6) | dodaj komentarz

Bóg się rodzi, moc truchleje...

piątek, 24 grudnia 2010 7:40

Bóg się rodzi

Dla mnie te święta, to czas, gdy serce przywołuje najpiekniejsze chwile...Gdybyśmy tak potrafili żyć każdego, nieświątecznego dnia...nic więcej do szczęścia nie byłoby nam potrzebne...

Życzę Wam Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia...



komentarze (5) | dodaj komentarz

Szypa...

środa, 15 grudnia 2010 20:47

Z racji aury wszystkie szypy* zostały w promieniu kilkunastu kilometrów od centrum mojej wsi wykupione... Dziś dopadłam hurtownię, w którym stały na baczność pięknie pakowane po 6 sztuk...Tam , dopadłam! Poważny mi kazał pojechać. Kazał nie kazał, niech mu będzie. Dymał z pracy piechotą, to z szypą nie bardzo by wyglądał...jeszcze by musiał w razie skorzystania z MPK za bilet zapłacić...więc wysłał mnie samochodem...Pojechałam , ujrzalam szypę i...mam w domu...a właściwie przed nim. Stoi z piękną czerwoną wstążeczką i aż strach dotknąć...No bo, to nie jest zwykła szypa...to szypa turbo, stereo - 5.1, szesnastozaworowa, wykonana ze stopów stosowanych przy produkcji promów kosmicznych, z trzonkiem ergonomicznym z wysokiej klasy aluminium, hologramem i znakiem TERAZ POLSKA !!! Musi być z tego wszystkiego zrobiona...musi, bo kosztowała 76 zeta z rabatem udzielonym mi przez zdjętego litością sprzedawcę w kwocie 8 zł, który stwierdził: "ona jest wyższa od pani tak w pionie jak się postawi, eee,pani nie poszufluuuje:)"...wybuliłam 68...Szypa, którą należy wozić lincolnem, bo we francuziku robi dziury w zależności od ułożenia - albo w dachu, albo w tylnej szybie, albo w drzwiach...Ledwo weszłam do domu...zadzwonił telefon...odbieram a tam "pani sąsiadko, gdzie pani taką szypę dostała?"...filowali , filowali! Poczułam się jak 25 lat temu, gdy targałam na sznurku 20 rolek papieru toaletowego...też był towarem deficytowym, obiektem pożądania mas.

A Poważny powinien ją dostać na Gwiazdkę, bo to chyba jedyny zakup od kilkunastu lat, z którego jest zadowolony:)

..................

*szypa = zgarniacz do śniegu (tak napisali na metce)



komentarze (6) | dodaj komentarz

Padnij...powstań...

wtorek, 14 grudnia 2010 22:34

Padnij..powstań...padnij...powstań...mamooooo...buuuuu...piciu....boli brzuszek...padnij...powstań...tatulek...gdzie tatulek...nie skacz...odpoczywaj...nie pij takiej słodkiej herbaty...mamooooo...boooliiii...padnij...powstań...środek nocy...śnieżnie...pięknie...padnij...powstań...mamoooo...jestem głodna...padnij...powstań...zaśnij...śpij...mamooo...wstaniesz do mnie...padnij...powstań...pies szczekał po czwartej nad ranem...padnij...powstań...

Jelitówka - marzenie każdej mamy;)

Mam ochotę spiewać : "nie zna życia, kto nie słuzył w marynarce, na Wiśle, na pogłębiarce!"

A kto może, niech książkę poczyta, paznokietki sobie zrobi, skoczy na zakupy i ponarzeka na zaiweruchę...

Ale co tam, w końcu taką pierdołę leczy się smektą...no chyba, że pierdoła jest krwista...to leczy się ch*j wie czym...czyli "pani obserwuje stolec"...jaki qrwa stolec?

 

Kto ma dzieciątko ten ma świątko...albo cholera nie rozumiem tego przysłowia albo bezdzietny je wymyślił...

Mamooo...chooodź!

No to idę!

Idę...teraz idę...jutro przyjdę...pa...

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

3.N.A.

niedziela, 12 grudnia 2010 11:03

Do własnego organizmu

 

Nie bądź mi nigdy wrogiem, kapryśnym tyranem,
Co się radosnej duszy przeciwstawiać sili!
Noś mnie na rękach, ciało jasne i kochane,
I szanuj mnie nawzajem. A w ostatniej chwili,
Gdy nas ludzie odstąpią, gdy zgaśnie nadzieja,
Wspomnij o mojej prośbie, przyjacielu drogi:
Zgińmy tak lekkomyślnie, jak więdnie spirea,
Błaha gwiazda roślinna - jak cichnie piosenka...
I jak kochanka serce oddaje - bez trwogi...

                

                                                              Maria Pawlikowska -Jasnorzewska

...

 



komentarze (9) | dodaj komentarz

Ja wiem..., że nic nie wiem...

piątek, 10 grudnia 2010 2:43

Ja wiem, że jest wpół do trzeciej nad ranem...Nie mogę spać...Zasnęłam o wpół do dziesiątej...obudziłam o dwunastej...nie mogłam zasnąć...więc wstałam...wzięłam się za pracę, którą miałam zrobić o piątej rano...wysłałam coś elektronicznie...zapłaciłam jakieś rachunki...zjadłam kawałek białego sera...wywiesiłam pranie...pogłaskałam psa...pooglądałam świeży śnieg za oknem...sprawdziłam czy Poważny, Mała Piękna i Berło śpią przykryci kołdrami...wypiłam herbatę...Noc się dłuży? Wcale nie. Muszę wstać o tej szóstej, zawieźć Poważnego do pracy, Małą Piękną do szkoły, siebie do biura, potem dalej z biura do biura...I dzień jak codzień...wrócę w postaci worka kości-tłuszczu-i wnętrzności, odmóżdżona późnym wieczorem...a gdzie tu czas, żeby zadbać o siebie...już nie mówię o takich historiach jak "wyskubanie brewek" ale o poczytaniu jakiejś fajnej książki, pooglądaniu filmów...nie ma szans na to przynajmniej przez całe te dwa tygodnie do świąt...nigdy już nie nadrobię tych zaległości...W dodatku wkurzyła mnie tepsa...o, której już nic nie powiem, bo jedyne co ciśnie się na usta...mniejsza o to, nie będę się zniżać do poziomu dialogów z "Psów"...W każdym razie, gdyby rzecz działa się w USA...żyłabym w dostatku z odsetek od wielomilionowego odszkodowania od tej p******nej instytucji...ba! Nie tylko ja...jeszcze cała rodzina , rzesze znajomych i kilka instytucji charytatywnych...Ale to jest Polska właśnie...nie?

No na pewno nie...http://www.youtube.com/watch?v=MJRF8xGzvj4



komentarze (2) | dodaj komentarz

Powieki jak ołów...

wtorek, 07 grudnia 2010 21:53

Doroczne szkolenie zawodowe zakończone...czas leci! A nie tak dawno skończyło się szkolenie na zamknięcie roku 2009...I za chwileczkę rozpocznie się szkolenie na zamknięcie roku 2011...A my coraz starsi...Dzikiej nie było, Kopernika nie było...Dziką widziałam "na mieście" dwa tygodnie temu, więc można powiedzieć, że "zaliczona"...Ale o Kopernika się martwię...co prawda jest szansa, że załapała się do innej grupy...a jeśli inny jest powód nieobecności...? Przerażające! Czyżbyśmy się zaczęli wykruszać...? Tak czy inaczej walczyłyśmy dziś z kol.G. z własnymi powiekami. Wczoraj zresztą też...Cholernie trudno utrzymać oko otwarte, jak Wykładowca , którego zakwalifikowałabym do wagi papierowej, no ewentualnie muszej, opowiada "słodkim głosem" tak fascynujące historie spisane w sądach wojewódzkich i naczelnych, że normalnie można wrzodów dostać...Organizm się bronił, wolał spać...po prostu...A wczoraj...no wczoraj było zupełnie inaczej...powieka opadała na wykładach a wieczorem zasypiałam z otwartymi oczami (Jesssu...ostatnio tak miałam jak z Sokołem wylądowałam w północnej Afryce...14 lat temu!)...zapomniałam zamknąć...tych powiek podczas zasypiania...taka roztragniona ostatnio jestem...Dobrze, że w ogóle wczoraj do domu wróciłam, bo lekko mi się przysnęło na przejeździe kolejowym...a potem jakaś na mojej wsi masakryczna mgła...nic nie widziałam mimo, że jechałam oświetlona jak choinka wszelkimi możliwymi przciwmgielnymi...kompletne mleko...Ale dojechałam jeszcze przed godziną policyjną...cudem jakimś chyba...Na jawie trzymało mnie wspomnienie dowcipu Hrabiego! Ten to potrafi człowieka rozbawić:):):) Ale w końcu niech coś napisze, bo się z jednej strony rozwinął tak, że normalnie jakąś nagrodę trzeba koniecznie uszykować...nie wiem...może Dyplom Drugiego Stopnia Wtajemniczenia z orderem...chlebowym rzecz jasna! A z drugiej zaniechał pisania:( I d*pa.O!

Ok. nie ma co, czas spać...jutro też jest dzień, krótki bo krótki , w zasadzie prawie noc polarna...ale trzeba jakoś przetrwać...w końcu same przyjemności przed nami...;) I tego się trzymajmy!



komentarze (3) | dodaj komentarz

Zima...

czwartek, 02 grudnia 2010 6:01

Odkrycie...wiekopomne...

środa, 01 grudnia 2010 6:26

Upchnęłam połowę zawartości starej szafy w workach do caritasu i w dwóch innych , malusich w porównaniu do starej szafeczkach...i pakując to po tych szafach i worach...dokonałam wiekopomnego odkrycia (no dobra niech będzie , że to dopiero teza ale bardzo mocna teza)...a mianowicie odkryłam, że bielizna w szafach się rozmnaża...tak, tak! Mnoży się na bank w ciemnościach czeluści przepastnych szaf...jeszcze nie wiem jak...może przez podział...albo pączkowanie...albo klasycznie kopulując...nie wiem...jednak dowiedzenie, że tak jest, to tylko kwestia czasu;) Mnoży się i już!

I uprzejmie donoszę, że u mnie o 6.15 , 1 .12.2010- jest 11 stopni mrozu...więc jak dla mnie absolutnie w sam raz:)

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 623  

Czas jak rzeka...

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92623
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3284 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: