Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wywód...

środa, 30 listopada 2011 9:06

Wiem! Wiem dlaczego Wielki Przegrany a z racji nikczemnego wzrostu Mały (też przegrany) tak nie lubi naszych zachodnich sąsiadów...Nie lubi, bo premier Brandenburgii nazywa się...Platzeck! :)

I to by było na tyle...



komentarze (2) | dodaj komentarz

Adwent, czyli będę truć...

poniedziałek, 28 listopada 2011 6:38

No i po Pierwszej Niedzieli Adwentu…

Ale, ale...Adwent! Adwent? A właściwie cóż to znaczy? Miesiąc przed Wigilią? Bieganina za prezentami?Kombinowanie, jak wyłuskać z pensji parę stów na Boże Narodzenie? Porządki świąteczne, mycie okien, wybieranie choinki, poszukiwania lampek, które jak co roku chowają się złośliwie w „pewne miejsce”, szlachtowanie karpia, wypisywanie kartek świątecznych…? Wszystkiego po trochu…

Adwent… po łacinie słowo „adventus” oznacza przyjście…. Oczekiwanie… trudne dla każdego a szczególnie dla dzieci, dla których Boże Narodzenie jest czasem zabawy, smakołyków, prezentów i choinki… dla dorosłych niejednokrotnie trudne ze względu na te nieszczęsne kombinacje finansowe i lęk przed zasiadaniem przy wigilijnym
stole, przy którym czasem trzeba dzielić miejsce z kimś nielubianym albo z bólem serca spoglądać na puste miejsce po kimś, kogo nam zabrakło…

Ile nam umyka w codzienności z radości oczekiwania…tego dreszczyku emocji już nie mamy jak nasze dzieci…jakże im zazdroszczę…kocham święta Bożego Narodzenia…mimo, że z roku na rok są dla mnie smutniejsze, bardziej ckliwe, łzawe…więcej w nich gorzkiej tęsknoty niż słodkiego zapachu pierników…I lubię Adwent ale tęsknię za tamtymi Adwentami, które były dla mnie prawdziwsze niż te teraz… Zmieniam się… ale nie tak jak
powinnam i jak planowałam…

Adwent to czas przypominający oczekiwanie na Paruzję  i jednocześnie oczekiwanie na świętowanie wspomnienia Bożych Narodzin… Powinno się uporządkować to , co nam w sercu narobiło bałaganu… powycierać kurze z podłogi i wyszorować porządnie duszę i myśli aby nimi nie ubrudzić świątecznego obrusu… Tak powinno się…Niestety na ogół wyszorowaną mamy jedynie podłogę…



komentarze (3) | dodaj komentarz

I co?

środa, 23 listopada 2011 20:45
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (5) | dodaj komentarz

Maraton...

niedziela, 20 listopada 2011 18:38

Chyba wolałabym jeden z drugim przebiec...Przynajmniej meta jakaś...owacje...a tu kurdę nic...Robisz , robisz i wiadomo , że ci wszystko i tak gazownia zabierze...podziękowali by chociaż...Wczoraj 15 godzin...dzisiaj od szóstej...Bo ja jestem leń...tak twierdzi Berło...i ma rację...ja się właśnie w taki właśnie sposób lenię...A potem bredzę od tego lenistwa...Wczoraj Poważny dorzuciwszy do pieca zostawił mi drzwi od kotłowni otwarte...Pyta : "tak zostawić ?" ...a ja na to : "nie , bo mnie ten gryz dymie"...Mina Poważnego...nie do opisania...Dziś  nawiedzałam klajenta...wiadomo, że niedzielna praca w guano się obraca...bazy danych się nie widziały...na piechotę musiałam dziabać...coś udziabałam...nie na darmo tyle lat w zawodzie siedzę...jak ten kurdę żołnierz w okopie...twardy i do końca się broni...na koniec jeszcze zatrzasnęłam się u tego klajenta w toalecie...bez telefonu przy sobie...żywego ducha w firmie...klucze w zamku drzwi wyjściowych od wewnątrz zostawiłam, bo się sama boję być...na szczęście jakoś te drzwi toaletowe puściły i wyszłam...a byłam bliska paniki...ani ćmika, dobrze, że chociaż woda bieżąca...jutro rano mogliby odkryć moje zwłoki, na bank zeszłabym...przy mojej klaustrofobii, luzik! Tak więc przerwę sobie robię i trochę dla relaksu skrobię...spałam przedtem z półtorej godziny i śniło mi się wiadro z mopem...tym samym, który stoi nie wyniesiony z korytarza z brudną wodą od wczoraj...nie wiem na co czekają...może czekają (domownicy, w sensie), że się samo wyniesie...prędzej ja się wyniosę...robię zawody...kto pierwszy nie wytrzyma i wyniesie...ja sędziuję, ani myślę brać w tych zawodach udziału...

I zmykam do cyfr...i tak w nieskończoność...

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

Zaczyna się sezon...

sobota, 19 listopada 2011 7:08

11.11.11

piątek, 11 listopada 2011 7:38

Ciotka Poważnego obchodzi dziś swoje urodziny...ROCZNIK 1918!!! Gratulacje i 200 LAT!!! Święto Niepodległości jak zwykle, nie ma co się rozwodzić. No a u nas...rogale marcińskie...pyszota. Kto degustował takie, które wyprodukowano poza Wielkopolską...nie powinien mówić , że zna ich smak! Kilka lat temu Poważny w podróży służbowej dotarł do miejscowości na Podlasiu, jej nazwy nie mogę tu wymienić, bo nieco nieprzyzwoita:). Lato było, pić mu się chciało a w sklepiku wisiała kartka "Nowość -ROGALE MARCIŃSKIE!". Łasy na rogala Poważny poprosił o jedną sztukę. Pani zrobiła wielkie oczy, że on tylko jedną... ale cóż klient nasz pan...wzięła kawałeczek papierka, w szczypczyki chwyciła delicje...i tu Poważny zrobił WIEEELKIE OCZY...pani w szczypczykach dzierżyła pieróg wielkości co najwyżej pudełka zapałek...Poważny na to, że jemu o rogala się rozchodzi, świętomarcińskiego...a pani na to bardzo zadowolona z siebie :"oto i on, rogal marciński przecież, oryginalna receptura! Z truskawkami!!!"...Poważny kupił mineralną wodę i pospiesznie się oddalił...szczerze ubawiony (co mu się niezwykle rzadko zdarza)...Wczoraj u klienta zabawiłam nieco dłużej a to z powodu niezwykle miłej atmosfery, którą Hrabia jeszcze dodatkowo ubarwił swoją obecnością, no i oczywiście z powodu rogali marcińskich...wieszano też flagę za pomocą Hrabiego, który stał na czubku rachitycznej, wysokiej na dobre pięć metrów drabinie , Pani Prezes, właścicielka interesu, tańcowała jak ta czirliderka z naszą Białoczerwoną po całym placu manewrowym zanim udało się jej tę flagę odebrać w celu powieszenia a ja zgęziała dopalałam resztkę papierosa na baczność...Hrabia przeżył, flaga wisi...prędzej czy później, ktoś musi się zainteresować...flagą jak flagą...ale... No mniejsza o to.

No i taki zwyczaj tu mamy, patrzymy 11.11 o poranku czy Święty Marcin na białym koniu przyjechał...nie przyjechał na białym koniu...szronu nie ma...więc srogiej zimy przez jakiś czas jeszcze nie będzie...

I tak...rogale na stole, towarzystwo śpi a ja sobie mogę dziś w biurze ze spokojem pisać...nikt mi nie wadzi:)

Przyjemnego świętowania!



komentarze (9) | dodaj komentarz

Śpię...?

piątek, 04 listopada 2011 6:53

Tak. Zapadłam w sen jesienny i zamierzam tego tak długo używać, tak długo jak się da...przynajmnej do jutra rana. Liście na mnie opadły a ja z nimi...O dwudziestej stanowię kilkadziesiąt kilogramów czystego snu...

Dobranoc Państwu...

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

1.11.11

wtorek, 01 listopada 2011 14:09

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  92 525  

Czas jak rzeka...

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 92525
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3282 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: