Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 123 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wino pomoże?

środa, 30 października 2013 18:45

...na skrzywienie zawodowe...?

Koniec miesiąca, wynagrodzenia liczę ludowi pracującemu miast i wsi...przychodzi do biurka dziecko moje rodzone, Małe Piękne, że głodne...robię w panice temu mojemu chudemu dziecku strawę i proponuję,żeby sobie "winagrodzenia" wzięło...pokazując paluchem na WINOGRONA...

 

Dzięki, że weekend...dzięki. Spacer na świeżym powietrzu dobrze mi zrobi...bylebym się czymś z roztargnienia nie podpaliła, na tym spacerze...albo do jakiej niezabezpieczonej dziury nie wpadła...nie wolno mi wyjść z domu bez naładowanego telefonu, kartki z adresem...i ewentualnie bielizny na zmianę.

 

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

Roleks...się odgryzł

poniedziałek, 28 października 2013 10:14

Oglądamy wczoraj z Poważnym jakiś dziennik telewizyjny czy coś w tym rodzaju, pokazują jakiś reportaż o bogaczach i fotografie dóbr luksusowych, między innymi zegarek za prawie 40 tysięcy złotych...

Poważny : "Chciałbym taki,mmmm"

Ja :"Po co? Ten za dziewiętnaście złotych też godzinę pokazuje, gdzie byś z takim zegarkiem chodził?"

Poważny : "Do kościoła! Niech by sobie ludzie popatrzyli!"

Ja:"I tak patrzą..."

Poważny :"Ale na łeb a to mi przeszkadza!"

Ja :"To kitkę sobie rób,to przestaną"

Poważny : "Kitka, kitka! Z gumką za złotówkę...gówno nie prestiż!"

Ja:" Zaprawdę powiadam ci bogacze nie wnijdą do Królestwa Niebieskiego!"

Poważny z przekąsem :"I nierządnice też, z gumką czy bez!"

 

Masz ci los...O tym nie pomyślałam...

 

 

 

 

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Wpis bez sensu...jak wszystkie, zresztą.

środa, 23 października 2013 14:34

Październik się kończy. W przyszłym tygodniu.

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tnę i zszywam...

wtorek, 22 października 2013 9:32

Przeszło mi...

Co nie oznacza, że zeszłam z barykady.

Przeszło mi bo lubię trzaskać drzwiami, to mnie odpręża. Bardziej niż alkohol i inne takie tam , wiecie co...Najlepiej odpręża mnie seria trzaśnięć  i lwi ryk...Jak to się robi? Zwyczajnie...najpierw trzeba zaryczeć lwim rykiem jakąś moralizatorską formułę w stylu : "nie mogę na was liczyć w najmniejszych sprawach, cholera jasna, pocałujcie mnie gdzieś!!!" i następnie wychodząc należy z całej siły trzaskać drzwiami, po kolei. Mam to szczęście, że jeszcze jest furtka żelazna (lekko odkształcona) i drzwiczki samochodu (dwa lata temu coś z nich odpadło)...I Berło się dziwi, dlaczego tyle tynku na werandzie jest codziennie...Ale drzwi solidne...porządna , ręczna robota z lat 80-tych XX wieku. Ani wiórek z nich nie odpadł a trzaskam regularnie od prawie dekady...

 

Muszę dziś upiec francuskie ciasto z jabłkami, na jakiś kiermasz czy coś...trzasnę więc sobie jeszcze framugą : )...dodatkowo.

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Adam Padnięty i Ewa-Szowinistyczna, Damska Świnia...

sobota, 19 października 2013 22:16
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (7) | dodaj komentarz

Dekalog+1...

piątek, 18 października 2013 19:07
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (5) | dodaj komentarz

Art.52 KP...

piątek, 18 października 2013 13:59

Mam go gdzieś,popijając wino z czarnej porzeczki na bezczelnego w godzinach pracy...Nikt mnie nie wyleje...Najgorsze, że mi nikt i nie doleje...butla w kuchni ja w "biurku"...schody stanowią zbyt poważne wyzwanie.

I tego się szymam , jak zfykle ;) 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Hipotam...

czwartek, 17 października 2013 8:11

Geometria...

środa, 16 października 2013 17:21

Wyszło mi , że jestem jedna w trzech osobach...

ŻONA-MATKA-SPRZĄTACZKA

i tak na okrągło...

 

Dajcie mi łuk i cięciwę...do jasnej cholery!

 

 

 

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Lutherstadt!

poniedziałek, 14 października 2013 15:59

Za dużo (!) czytam i to mnie psuje. "Zgorzkniałą pizdę " zamierzam też. Bunt dziś swój , który we mnie wrzeszczy, rzyga, kopie, pluje,  wije się i przeklina...wyraziłam tym razem na kartce papieru...i powiesiłam niczym Luter na drzwiach...mojej lodówki. Jedyne ,nie licząc telewizora, wyposażenie domostwa, któremu lokatorzy zwani rodziną poświęcają czas ,  zainteresowanie, troskę i to więcej niż  pół sekundy na raz...! 

 
MATKA PRACUJE CAŁY PAŹDZIERNIK PO KILKANAŚCIE
GODZIN NA DOBĘ
BO MA BURDEL PRZEZ PIERDOŁY I ZAWRACANIE GITARY
MAM W D***E :
PRANIE, SPRZĄTANIE, GOTOWANIE, ZAOPATRZENIE, WYKONYWANIE TELEFONÓW DO LEKARZY, PILNOWANIE TERMINÓW I JEŻDŻENIE DOKĄDKOLWIEK JEŚLI NIE SŁUŻBOWO

 

...i wiecie co? Od południa to wisi, do lodówki zajrzeli z milion razy i...nic...

 

Dam im trzy dni...jeśli nie zajarzą, spalę w cholerę tę lodówkę i nie powiem dlaczego!

 

 P.S.

SPALĘ LODÓWKĘ JUŻ TERAZ NATYCHMIAST...za to, że mnie Berło zawołało do łazienki po to, żeby mi pokazać, że się patyczki kosmetyczne na podłogę...k****wa, wysypały...

I NIE MAM ZNP!!!!! NIE MAM, KURDĘBALANS! 

P.S. II 15.10.13 g.9.35...a jednak działa, może nie tak jak powinno, przynajmniej na razie, bo jeszcze czyste gacie są w szufladach a zaopatrzenie się nie skończyło...ale każdy przychodzi i pyta dla kogo ten komunikat, bo przecież chyba nie dla niego...

 



komentarze (8) | dodaj komentarz

Sen proroczy...

niedziela, 13 października 2013 18:16

Zastałam dziś Poważnego siedzącego na łóżku i strasznie wykończonego...zajrzałam pod kołdrę dla upewnienia się, czy któraś mnie nie zastąpiła, gdy wyszłam o świcie...ale nie...pusto...Poważny spojrzał na mnie błędnym wzrokiem i mówi :

-"a kasownik te cholery, wyobraź sobie , w polu postawili!!!"

Ja : "???"

Poważny : "na pociąg się spieszyłem bo mi się siku chciało, wsiadłem, u konduktora bilet kupiłem a ten baran kazał mi do kasownika iść..."

Ja : "do kasownika, w pociągu???"

Poważny : "żebyś wiedziała, a kasownik w polu stał...dopadłem, skasowałem i ledwo zdążyłem z powrotem, w biegu wsiadałem!"

Ja: "a dokąd jechałeś???"

Poważny :"do biedronki..."

Ja (z przerażeniem): "a siku????"

Poważny :"odechciało mi się...z tych nerwów"

Ja (wcielenie Freuda) : "a po co do tej biedry jechałeś...pociągiem!"

Poważny :"...po papier toaletowy..."

 

Zostawiłam go tak jak siedział i chyłkiem udałam się do łazienki na wizję lokalną...a potem samochodem do biedronki...po papier toaletowy.

I niech mi ktoś powie, że mój kolega małżonek o zaopatrzenie nie dba...i nie wierzę, żeby skoro "siku" - aż papier toaletowy był potrzebny! Bilet by wystarczył...Dzięki Bogu, że ciało chroni podświadomość!

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Piątek...

piątek, 11 października 2013 12:14

IMAG0464.jpg

I jak tu wysiedzieć w "biurku"...?

 

P.S. g.14.27.

Nie da się tym bardziej, że wpadłyśmy z kol.G. w temat śledzi ...i mimo zeżartego mintaja z sosem brokułowo-serowym...ślinianki moje toczą ślinę...bo mam w lodówce jeszcze jedno pudełko śledzików w sosie jogurtowym z jabłuszkiem...

Śledzia mi trzebaaaaa!!!!!



komentarze (3) | dodaj komentarz

Kto...

środa, 09 października 2013 5:58
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (3) | dodaj komentarz

Całe zdanie nieboszczyka...

wtorek, 08 października 2013 8:35

Biała glista i pan podrapano na głowa, paliwo do jachtu kupowane na wanny kąpielowe i ucieczka z lochów przez dziurę w murze wapiennym wydłubaną plastikowym szydełkiem...napad na pociąg zorganizowany przez szajkę architektów ze sztucznymi garbami i próba otrucia Matyldy za pomocą lodów..., że o siedzeniu na twarzy z powodu rozmazanego makijażu nie wspomnę...

Myślę, że Pani Joanna siedzi sobie teraz na chmurce, spokojnie pali papieroska i podsuwa ludziom nadętym i pozbawionym poczucia humoru, którzy ją za ziemskiego życia denerwowali, pomysły jak przetrwać dzień w dobrym nastroju, no i gdzie ewentualnie, jakby przyszło co do czego, ukryć zwłoki...

A ja wbrew jednemu z tych nadętych,pewnemu profesorowi filozofii, który mnie oblał za zamianę "bo" na "ponieważ", w jakiejś przemądrej regule...będę czytać te , jak mawiał "niby-kryminały dla histerycznych dam"..., bo lubię...

Krętka blada na tapecie...

I tego się trzymam-jak zwykle.

 

Acha! Pani Joanno...moja śp. skoda 105S też miała duszę...i na wyścigach kłusaków w Reichu,postawiłam onegdaj na "miejsce"...a przyszedł, kurdę pierwszy. Nasz koń- krajowego chowu! Byłam do przodu dwadzieścia marek zamiast czterystu!!! Szlag mnie trafił...i nie mogli mnie odciągnąć od kasy:/

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

(Nie)cierpliwość...

niedziela, 06 października 2013 16:02

Dzień pierwszy :

Ja-"zrób podłogi, proszę"

On-"już"

 

Dzień drugi :

Ja-"zrobisz te podłogi?"

On-"jasne, jasne"

 

Dzień trzeci :

Ja-"a podłogi...?"

On-"no już, już"

 

Dzień czwarty:

Ja-"o podłogi proszęęęęuuu!"

On-"no zaraz zrobię, już!"

 

Dzień piąty:

Ja-"podłoooogiii...no piąty dzień cię proszę..."

On-"jessuss, jaka ty niecierpliwa jesteś!"

 

Dzień szósty :

Ja=bunt

On=szuka mopa...chyba, że się jednak mylę...bo siedzi...może się przykleił?

 

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Rouge...

niedziela, 06 października 2013 7:29

"Gdzie my som, ludzie, gdzie my som"?

wtorek, 01 października 2013 15:34

Pozwoliłam sobie w tytule zacytować koleżankę z czasów studenckich, która tak mawiała, gdy brakło jej słów ze zdziwienia. 

...

Dziś , przeczytawszy prasę elektroniczną, doszłam do wniosku, że zeszliśmy na psy, pokiełbasiło się nam w głowie, wszędzie węszymy podstęp i świat jest pełen zasadzek złego...a o ser kozi się rozchodzi, w rozsądnej cenie 6,66 zł...i okazało się, że ten ser, to on ma szatańskie wibracje...tako rzecze egzorcysta i wcale nie jest to osławiony dr habilitowany, urodzony w Makowie Podhalańskim...

Kochani...mówią nawet , że na liczbę 69 - też już padł blady strach !!!

Żeby nie było, że nie wierzę w rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom, bo wierzę...świat nie jest tylko tym, co widzimy, nie jest aż tak prosty jakbyśmy chcieli a my tak doskonali jak nam się wydaje, że wiemy wszystko i o wszystkim...ale w ser kozi dybiący na moją duszę nie wierzę !!!

Nie nie nie !!! Protestuję! I staję w obronie sera za kuszącą nomen omen cenę!

Pozostaje mi jedynie nadzieja, że to co przeczytałam , jest po prostu sprytną kampanią reklamową jednej z powszechnie u nas znanych sieci handlowych.

Amen.

No i "gdzie my som?!?"



komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  93 678  

Czas jak rzeka...

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 93678
Wpisy
  • liczba: 725
  • komentarze: 2518
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3379 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: