Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 095 005 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Kolaż...

środa, 23 kwietnia 2014 18:28

Mała Piękna oglądała program w telewizji...a tam fotografia Jerzego Waszyngtona...

Mała Piękna : "matka-znam go! To jest Dżordż Buszington!"

 

 

Idę na rower, jadę po fajki ;)

 

 

 

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

I feel inside...

niedziela, 23 marca 2014 11:17

Sen...

czwartek, 13 marca 2014 9:09

Prażona cebula szkodzi...sny głupie po niej mam...Śnił mi się Hrabia na rowerku bobik, na jakichś działkach rekreacyjnych, śmigał na tym rowerku, w jednej ręce trzymał wielki kawał tektury z czerwonym napisem "SALDO"...ale to nic, Hrabia na jawie (nie na motorze tylko w realu) do takich rzeczy zdolny jest, najgorsze nastąpiło w tym śnie później...Pies Który Nie Szczeka przemówił do mnie ludzkim głosem i tako rzecze : "zapoznałem na spacerze na działkach koleżankę, może wejść?"...po czym na dwóch łapach pomaszerował do drzwi i wpuścił do domu dokładnie samego siebie...różnica taka, że uszy miał ten drugi ON jak jamnik...

Obudziłam się punkt trzecia nad ranem zlana potem...potem już zasnąć nie mogłam...

I jak żyć? Lepiej wcale nie zasypiać!

 



komentarze (11) | dodaj komentarz

Credo...motto...szajba!

środa, 05 marca 2014 9:53

I tego się trzymam jak zwykle ;) :

puknieci.jpg



komentarze (3) | dodaj komentarz

Kocioł garnkowi...

poniedziałek, 24 lutego 2014 11:16

Niedziela. Berło narzeka, że maszynka gazowa od tłuszczu, że mam umyć...I tak z pińć razy...Ja na kolanach , Psa Który Nie Szczeka kuruję, smaruję, wyczesuję...Berło wchodzi i :

- A ta Tymoszenko, kiepsko wygląda...

Ja : - Daj mi spokój z tą maszynką!

Berło : - Głucha baba, ty! Maszynka jedna ;)

 

P.S.

Umyłam TĄmaszynkę ;)



komentarze (0) | dodaj komentarz

Ucho...

środa, 19 lutego 2014 16:23

Berło ma doświadczenie w słyszeniu tego co inni nie powiedzieli : ) Ponad dekadę temu, pewnemu panu na pytanie "idzie pani do kościółka?" odpowiedziała : "sucha bułka , nie , nie! z masełkiem!" 

Dziś robi surówkę i pyta mnie skąd ta kapusta...

Ja : "z lidla"

Berło : "glizda w środku????!!!!!"

No i jak przekonać, że aparacik pewne sprawy mógłby wyjaśnić ;)



komentarze (0) | dodaj komentarz

!!!

wtorek, 11 lutego 2014 8:26
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Zima????

poniedziałek, 03 lutego 2014 8:24

Dno i pięć metrów mułu...



komentarze (0) | dodaj komentarz

No coś podobnego!

czwartek, 30 stycznia 2014 11:24

Analizując ulgę prorodzinną za 2013 doszłam do wniosku, że jak zwykle , tradycyjnie rozmnażać się będą ubodzy i cienko przędzący...

Którędy na dworzec? 



komentarze (0) | dodaj komentarz

No i gleba...

niedziela, 26 stycznia 2014 13:06

 Poważny zaśpiewał mi dziś piosenkę : "po czterdziestce człowiek ma trochę z osła trochę z psa..." (wydaje mi się, że w oryginalnym tekście zamiast " z psa", człowiek ma "z lwa")...A dlatego, że zastał mnie gdy jak pies na czworakach macam podłogę w poszukiwaniu okularów... Wychodząc z mojej kanciapy zaliczyłam "glebę"...A wszystko przez laczki*! Schody, okazuje się, nie są przystosowane do maszerowania po nich w laczkach z miękką podeszwą...no i laczki zrezygnowały...stopy zastanawiały się gdzie podziały się laczki...straciły przyczepność...reszta korpusu przestała w ogóle trzymać się kupy i wyłożyła się jak długa...okulary dzięki kosmicznej technologii pleksi czy tam innego pcv ocalały, mimo, że fruwały wysoko nade mną...lewa ręka usiłowała ratować sytuację...nie dała rady...puchnie...kolano...mam je...aż za bardzo wiem, że je mam:/ Coś z mózgiem? Na bank!

A to się od wczoraj ciągnie...to z mózgiem...a w zasadzie pogarsza się...wczoraj byłam u Pani Wu...Ona jest Aniołem...a w domu ma tak , jak Wróżka z Bajki....i ma piękną porcelanę świąteczną...między innymi cudeńkami stoją Trzej Królowie...patrzyłam na nich zachwycona, bo oni mogą tak jak ja puszczać dymek z kadzidełka buźkami : ) No takie pocieszne są...i patrzyłam, i patrzyłam...i zastanawiałam się, gdzie jest Czwarty...absolutnie poważnie...pomyślałam nawet, że na następną Gwiazdkę dam jej w prezencie, żeby miała komplet Czwartego Króla...Ludzie...nic mi już nie pomoże...nic, najwyżej kadzidełko!

 

*laczki - regionalizm...w innych częściach naszego pięknego kraju, nazywają to bamboszami albo...o  zgrozo!...pantoflami domowymi;)



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tu "gleba", tu "gleba"...

wtorek, 21 stycznia 2014 8:28

Od niedzieli jest coś na kształt zimy...Pada deszcz przy ośmiu stopniach mrozu. Poważny przywitał się z glebą w niedzielę. Mnie się jakoś jeszcze udaje. Prawdopodobnie dlatego, że prawie się z domu nie ruszam. Jazda samochodem, to sport ekstremalny ale żeby go zażyć najpierw trzeba się do tego auta dostać, następnie nagrzać do temperatury +30 st.C w środku aby móc zacząć odkuwać lód z szyb i lusterek. Odmrażaczami można sobie co najwyżej popsikać pod pachami... Błogosławieni ci, którzy mają garaż. I tak się toczy...Nie wychodzę, zamykam rok...wyjdę wiosną z gawry...Na razie, pa!



komentarze (6) | dodaj komentarz

Należy się...

wtorek, 14 stycznia 2014 17:23
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Liceum...muzeum-niestety...

środa, 08 stycznia 2014 15:57

Koleżanka C. żona Skrytego (albo Cichego, wciąż mi się myli) w ramach rozrywki przy robocie zaproponowała mi, żebym odkurzyła perukę i kabaretki te z liceum...Gwizdali za nami na ulicy...zasadniczo, pierwszego kwietnia to było, ani ja na poważnie nie byłam ubrana i wierzę do dziś, że oni na poważnie nie gwizdali, bez względu na to jaki był powód tego gwizdania...

Koleżanko C.! Niestety...primo-kurzu więcej się namnożyło niż tej peruki zostało...secundo -  gdzie ja teraz na mnie kabaretki dostanę?!? W wielorybniczym, jakieś sieci chyba...

Kochana...na stres najlepsza jest FIRANA !!! Albo omdlenie...szczególnie w wykonaniu kolegi De prosto w ramiona kolegi Jot ; ) W sumie jeszcze czterech "chłopa"* miało przy tym zajęcie i chwilę wolnego a my spokojnie przy tej firanie; )

 

* "chłopa" w sensie...sprzed ćwierć wieku ; )



komentarze (4) | dodaj komentarz

Horoskop...

wtorek, 07 stycznia 2014 15:13

Nie czytam horoskopów od wielu lat. W Nowym Roku postanawiam nie czytać ich nadal...

I tego się trzymam jak zwykle. 

Ale jakby mi ktoś opowiedział...



komentarze (0) | dodaj komentarz

Święta są...

piątek, 27 grudnia 2013 18:49

Można się naprawdę naświętować do oporu. Nawet wypić i jak się ktoś dobrze zakręcił, to może "trzeźwieć" do Trzech Króli bez przerwy...Stół nakryty stoi i będzie stał aż sam się zwinie...zmieniam obrusy ale litościwie oszczędzam zastawę...świątecznej nie wywalę...tym razem jeszcze nie. Wrócił Dziadek Diesel dzisiaj, kolejny powód do świętowania i walnięcia gorzały w intencji Świętego Pieniężnego albo z tęsknoty za walorami finansowymi-rower by był za tę blachę, całkiem porządny, chociaż wg norm i wymagań Poważnego, nie rower a dwa kółka na druciku..za te pieniądze tylko kółka na druciku!!!! Ja za to , co Poważny byłby w stanie wydać -bez mrugnięcia okiem- na rower- kupiłabym niezłe auto (np. za 39 i pół patyka,a nawet droższy!). Taka oszczędna jestem;) On rower a ja za te same pieniądze auto...Świeci się jak kozłowe jajca, Diesel w sensie...tak go wypieścił blacharz od września, że w zasadzie mógłby w tej ciemności egipskiej, co na dworze jest , spokojnie bez świateł jechać...tak więc wysyłam Poważnego na pocztę...dawaj kluczyki-usłyszałam..."no masz w kieszeni, kurtki nawet nie zdjąłeś a przede mną do domu dojechałeś"...Poważny : "twoje daj"...ja : "moje? Masz już Diesla, jedź!"...Poważny : "nie, oszczędzam!"...Ręce mi opadły...odczepię kabelki, nie odpali, żeby mi nie jeździł po kryjomu moim podrapanym francuzikiem, kurdę!

Wracając jednak do świąt...mam zamiar z nich skorzystać porządnie. I chociaż nie uda mi się byczyć bez przerwy, to jednak dam sobie na luz od Sylwestra do szóstego włącznie...I tego się trzymam jak zwykle.



komentarze (3) | dodaj komentarz

Za chwilę...

niedziela, 22 grudnia 2013 11:37

...Wigilia...

Życzę Wam tego czego najbardziej każdy potrzebuje - spokoju, radości, miłości, bezpieczeństwa...aby się spełniło każde z dobrych życzeń...

Dziękuję Iko53 za prześliczne podarki i życzenia, Lilijko za cudną kartkę z dobrym słowem...napiszę...

 

Trzymajcie się!

 

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Kura poczęta...

środa, 18 grudnia 2013 20:44

Nie żebym była zwolenniczką odhumanizowywania człowieka w łonie matki ale jedna z pań posłanek o ptasim nazwisku , wczoraj z pewną panią Kazią z wizytą u znanej Moniki były, przekomarzały się na temat  znaczenia słowa "ciąża". W skrócie - mniej więcej- pani o ptasim nazwisku uważa, że ciąża nie ciąży a pani Kazia proponuje wyjmować płód z brzucha i mówić do niego. Kabaret.

Może embriolodzy się łapią za głowę...ja na pewno. Postuluję więc skreślić z podręczników słowo "płód" a zastąpić je jasno brzmiącymi określeniami "człowiek w fazie początkowego rozwoju" , dla pozostałych organizmów rozmnażających się płciowo są piękne określenia : "kura poczęta" w odniesieniu do zapłodnionego jaja kurzego , ikrę rybią zapłodnioną nazwijmy po imieniu - rybą poczętą, wreszcie żabi skrzek - zapłodniony a jakże - żabą poczętą!

Doprawdy, czyż nie ma poważniejszych problemów w tym dziadowskim kraju?!?

(P)osły-lenie śmierdzące za nasze ciężkie podatki!

Wobec powyższego, kicham dziś moją robotę, idę spać...walnę się do łóżka przyjmując pozycję embrionalną.

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Uwaga ! Drastyczne!

poniedziałek, 16 grudnia 2013 13:47

Ale tłumaczy, dlaczego mimo "właściwej postawy" czasem puchy pod choinką ;)

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

Grudzień...

poniedziałek, 09 grudnia 2013 9:24

i niby go lubię...I czekam na Święta...ale czy tak jak czekałam w poprzednich latach...? Po ostudzeniu mojego świątecznego nastroju , do zera bezwzględnego, w ubiegłą Wigilię już czar na zawsze prysł. Odporna i oporna jestem, cierpliwa do bólu...własnego... ku uciesze gawiedzi wkurzam się i miotam jak wściekły pies o drobiazgi, np. o brak zrozumienia i wieczny lód. O rzeczy "poważniejsze", które można później łopatą do kosza na śmieci , jak kilka tygodni temu, gdy zastawiony syfem stół w sekundę stanął do góry nogami..."srebra" rodzinne poszły w p****du...łopatą, prosto, łatwo i skutecznie...przedmioty łatwo do kosza łopatą, nie tęsknię za nimi, nawet nie wiem co wywaliłam do kosza, nie zależy mi...ludzi się nie da...wyrośli jacy wyrośli...dorośli...zależy mi, bardzo. Mnie zależy, wiem na czym. Im też. Ale im na czym?  Wiem, wiem...żebym nie zapomniała...ostatniej Wigilii. 



komentarze (4) | dodaj komentarz

Wylazł ze mnie "facet"...

czwartek, 28 listopada 2013 12:51
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (4) | dodaj komentarz

Prawdziwa kobiecość...

czwartek, 28 listopada 2013 12:38
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Męskość...

czwartek, 28 listopada 2013 11:31
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Kobiecość...

czwartek, 28 listopada 2013 11:30
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (0) | dodaj komentarz

Posłużę...

środa, 20 listopada 2013 16:14
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (4) | dodaj komentarz

A propos sportu...

poniedziałek, 18 listopada 2013 0:37

Parada czyli rozgrywka, polegająca na wyimpasowaniu honoru atutowego, przy braku kart w kolorze impasu, przez podegranie kolorem bocznym...Wykonanie parady wymaga skrócenia się w atu do długości, posiadanej przez impasowanego

 

I wychodzę z dziadka treflem...

Wszystko powyższe oznacza, że mię mocno ale to mocno.

Dobranoc się z Państwem.

 

P.S.

Z gry w brydża najlepiej mi wychodziło palenie papierosów i popijanie alkoholu...byłam piąta



komentarze (4) | dodaj komentarz

Elita...

niedziela, 17 listopada 2013 21:31

Zawsze mnie bawili...i jakoś mi dziś się przypomnieli przez mój katar...Leszek Niedzielski i jego "Słowa"...Bismarck...podwójny katar...tak więc , gdy sobie przypomniałam Bismarck, to pamięć się nieco otworzyła i posypało się...srogość- czyli zdanie dwuwyrazowe, co pan robisz, Szczepanie? - pytanie i odpowiedź w jednym, kierbedzie - odzywka brydżowa , jezuicki - okrzyk wydawany przez niektórych biznesmenów na widok innych biznesmenów, magnat-mąż chudej żony, hetman- człowiek , który wyjechał daleko i tuman-człowiek, który tu został...

Kto pamięta więcej? No?



komentarze (3) | dodaj komentarz

Zemsta NFZ-tu

niedziela, 17 listopada 2013 14:14

W ubiegły wtorek zawiozłam Berło do ortopedy. Żal było przepuścić wizyty, bo umówiona w lipcu...chociaż Berło protestowało strasznie, że o 8.oo rano, to jest zwykłe barbarzyństwo starego człowieka w środku nocy z łóżka wyciągać, żeby zdrowego potem po lekarzach włóczyć...

I mam za swoje. Przywiozłam grypę z tej przychodni. Berło wyleguje się za wszystkie czasy. 

Ja zużyłam od wczoraj 12-sto rolkowe opakowanie papieru toaletowego zamiast chusteczek (chusteczki nie mają szans przy tym katarze)...i pracuję. 

Poważny profilaktycznie poleguje. Małej Pięknej na szczęście nic na razie nie jest.

Gnój w kupkach i baboki. Fuj!



komentarze (0) | dodaj komentarz

Puszczam wiąchę...

piątek, 15 listopada 2013 13:10
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (4) | dodaj komentarz

Maturę oddam...

czwartek, 14 listopada 2013 8:58

...dobrowolnie i ze skruchą...ortografia szwankuje...odkryłam, że w notatkach zapisałam sobie "zmień trzcionkę"...intelekt też szwankuje, ponieważ kilka minut zajęło mi stwierdzenie, co autor, czyli ja, miał na myśli. Trzcinki niestety nie miał na myśli, baran jeden. Interpunkcja mi szwankuje od zawsze...raz za dużo, raz za mało, na ogół nie tam gdzie trzeba...jak w życiu - na ogół tam , gdzie nie trzeba...

Wstyd. Na szczęście chociaż "ałtobusem" jeszcze nie jeżdżę;)

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Bezwład

poniedziałek, 11 listopada 2013 11:21

Kompletna stagnacja...przez nerw kulszowy i bark. I fajnie. Nikt ode mnie nie może nie może niczego chcieć:) A ja oddaję się leżeniu czyli temu w czym jestem mistrzynią wszechświata!!!



komentarze (3) | dodaj komentarz

O pogodzie...

środa, 06 listopada 2013 17:11
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (2) | dodaj komentarz

E che sospiri la liberta...

poniedziałek, 04 listopada 2013 8:54

1.11

piątek, 01 listopada 2013 10:23

I dzień jak codzień? Byłam na cmentarzu o siódmej...nerwowość tego żywego tłumu mnie dziwi, zawsze mnie dziwi. Pójdę tam jeszcze dziś wieczorem, żeby pomyśleć, pomówić z tymi, do których już inaczej, na razie nie można się " dodzwonić"...i zawsze w tym dniu obiecuję sobie, że nic na później nie będę odkładać, bo któregoś dnia okaże się, że mam zaległych setki rozmów z ludźmi, rozmów których nigdy już nie uda się przegadać, przy kawie, winie, ciastku, przy sobie...z tymi, którzy są, za którymi tęsknię, chociaż wystarczy podjechać pod dom i otworzą mi drzwi, cali, zdrowi, moi..., może sie okazać, nagle, że już nigdy,  za życia, na które jeszcze mam jakiś wpływ...

Nie uciekaj...szkoda czasu...on i tak jest szybszy...



komentarze (0) | dodaj komentarz

Wino pomoże?

środa, 30 października 2013 18:45

...na skrzywienie zawodowe...?

Koniec miesiąca, wynagrodzenia liczę ludowi pracującemu miast i wsi...przychodzi do biurka dziecko moje rodzone, Małe Piękne, że głodne...robię w panice temu mojemu chudemu dziecku strawę i proponuję,żeby sobie "winagrodzenia" wzięło...pokazując paluchem na WINOGRONA...

 

Dzięki, że weekend...dzięki. Spacer na świeżym powietrzu dobrze mi zrobi...bylebym się czymś z roztargnienia nie podpaliła, na tym spacerze...albo do jakiej niezabezpieczonej dziury nie wpadła...nie wolno mi wyjść z domu bez naładowanego telefonu, kartki z adresem...i ewentualnie bielizny na zmianę.

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Roleks...się odgryzł

poniedziałek, 28 października 2013 10:14

Oglądamy wczoraj z Poważnym jakiś dziennik telewizyjny czy coś w tym rodzaju, pokazują jakiś reportaż o bogaczach i fotografie dóbr luksusowych, między innymi zegarek za prawie 40 tysięcy złotych...

Poważny : "Chciałbym taki,mmmm"

Ja :"Po co? Ten za dziewiętnaście złotych też godzinę pokazuje, gdzie byś z takim zegarkiem chodził?"

Poważny : "Do kościoła! Niech by sobie ludzie popatrzyli!"

Ja:"I tak patrzą..."

Poważny :"Ale na łeb a to mi przeszkadza!"

Ja :"To kitkę sobie rób,to przestaną"

Poważny : "Kitka, kitka! Z gumką za złotówkę...gówno nie prestiż!"

Ja:" Zaprawdę powiadam ci bogacze nie wnijdą do Królestwa Niebieskiego!"

Poważny z przekąsem :"I nierządnice też, z gumką czy bez!"

 

Masz ci los...O tym nie pomyślałam...

 

 

 

 

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Wpis bez sensu...jak wszystkie, zresztą.

środa, 23 października 2013 14:34

Październik się kończy. W przyszłym tygodniu.

 

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tnę i zszywam...

wtorek, 22 października 2013 9:32

Przeszło mi...

Co nie oznacza, że zeszłam z barykady.

Przeszło mi bo lubię trzaskać drzwiami, to mnie odpręża. Bardziej niż alkohol i inne takie tam , wiecie co...Najlepiej odpręża mnie seria trzaśnięć  i lwi ryk...Jak to się robi? Zwyczajnie...najpierw trzeba zaryczeć lwim rykiem jakąś moralizatorską formułę w stylu : "nie mogę na was liczyć w najmniejszych sprawach, cholera jasna, pocałujcie mnie gdzieś!!!" i następnie wychodząc należy z całej siły trzaskać drzwiami, po kolei. Mam to szczęście, że jeszcze jest furtka żelazna (lekko odkształcona) i drzwiczki samochodu (dwa lata temu coś z nich odpadło)...I Berło się dziwi, dlaczego tyle tynku na werandzie jest codziennie...Ale drzwi solidne...porządna , ręczna robota z lat 80-tych XX wieku. Ani wiórek z nich nie odpadł a trzaskam regularnie od prawie dekady...

 

Muszę dziś upiec francuskie ciasto z jabłkami, na jakiś kiermasz czy coś...trzasnę więc sobie jeszcze framugą : )...dodatkowo.

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Adam Padnięty i Ewa-Szowinistyczna, Damska Świnia...

sobota, 19 października 2013 22:16
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (5) | dodaj komentarz

Dekalog+1...

piątek, 18 października 2013 19:07
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (4) | dodaj komentarz

Art.52 KP...

piątek, 18 października 2013 13:59

Mam go gdzieś,popijając wino z czarnej porzeczki na bezczelnego w godzinach pracy...Nikt mnie nie wyleje...Najgorsze, że mi nikt i nie doleje...butla w kuchni ja w "biurku"...schody stanowią zbyt poważne wyzwanie.

I tego się szymam , jak zfykle ;) 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Hipotam...

czwartek, 17 października 2013 8:11

Geometria...

środa, 16 października 2013 17:21

Wyszło mi , że jestem jedna w trzech osobach...

ŻONA-MATKA-SPRZĄTACZKA

i tak na okrągło...

 

Dajcie mi łuk i cięciwę...do jasnej cholery!

 

 

 

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Lutherstadt!

poniedziałek, 14 października 2013 15:59

Za dużo (!) czytam i to mnie psuje. "Zgorzkniałą pizdę " zamierzam też. Bunt dziś swój , który we mnie wrzeszczy, rzyga, kopie, pluje,  wije się i przeklina...wyraziłam tym razem na kartce papieru...i powiesiłam niczym Luter na drzwiach...mojej lodówki. Jedyne ,nie licząc telewizora, wyposażenie domostwa, któremu lokatorzy zwani rodziną poświęcają czas ,  zainteresowanie, troskę i to więcej niż  pół sekundy na raz...! 

 
MATKA PRACUJE CAŁY PAŹDZIERNIK PO KILKANAŚCIE
GODZIN NA DOBĘ
BO MA BURDEL PRZEZ PIERDOŁY I ZAWRACANIE GITARY
MAM W D***E :
PRANIE, SPRZĄTANIE, GOTOWANIE, ZAOPATRZENIE, WYKONYWANIE TELEFONÓW DO LEKARZY, PILNOWANIE TERMINÓW I JEŻDŻENIE DOKĄDKOLWIEK JEŚLI NIE SŁUŻBOWO

 

...i wiecie co? Od południa to wisi, do lodówki zajrzeli z milion razy i...nic...

 

Dam im trzy dni...jeśli nie zajarzą, spalę w cholerę tę lodówkę i nie powiem dlaczego!

 

 P.S.

SPALĘ LODÓWKĘ JUŻ TERAZ NATYCHMIAST...za to, że mnie Berło zawołało do łazienki po to, żeby mi pokazać, że się patyczki kosmetyczne na podłogę...k****wa, wysypały...

I NIE MAM ZNP!!!!! NIE MAM, KURDĘBALANS! 

P.S. II 15.10.13 g.9.35...a jednak działa, może nie tak jak powinno, przynajmniej na razie, bo jeszcze czyste gacie są w szufladach a zaopatrzenie się nie skończyło...ale każdy przychodzi i pyta dla kogo ten komunikat, bo przecież chyba nie dla niego...

 



komentarze (8) | dodaj komentarz

Sen proroczy...

niedziela, 13 października 2013 18:16

Zastałam dziś Poważnego siedzącego na łóżku i strasznie wykończonego...zajrzałam pod kołdrę dla upewnienia się, czy któraś mnie nie zastąpiła, gdy wyszłam o świcie...ale nie...pusto...Poważny spojrzał na mnie błędnym wzrokiem i mówi :

-"a kasownik te cholery, wyobraź sobie , w polu postawili!!!"

Ja : "???"

Poważny : "na pociąg się spieszyłem bo mi się siku chciało, wsiadłem, u konduktora bilet kupiłem a ten baran kazał mi do kasownika iść..."

Ja : "do kasownika, w pociągu???"

Poważny : "żebyś wiedziała, a kasownik w polu stał...dopadłem, skasowałem i ledwo zdążyłem z powrotem, w biegu wsiadałem!"

Ja: "a dokąd jechałeś???"

Poważny :"do biedronki..."

Ja (z przerażeniem): "a siku????"

Poważny :"odechciało mi się...z tych nerwów"

Ja (wcielenie Freuda) : "a po co do tej biedry jechałeś...pociągiem!"

Poważny :"...po papier toaletowy..."

 

Zostawiłam go tak jak siedział i chyłkiem udałam się do łazienki na wizję lokalną...a potem samochodem do biedronki...po papier toaletowy.

I niech mi ktoś powie, że mój kolega małżonek o zaopatrzenie nie dba...i nie wierzę, żeby skoro "siku" - aż papier toaletowy był potrzebny! Bilet by wystarczył...Dzięki Bogu, że ciało chroni podświadomość!

 

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Piątek...

piątek, 11 października 2013 12:14

IMAG0464.jpg

I jak tu wysiedzieć w "biurku"...?

 

P.S. g.14.27.

Nie da się tym bardziej, że wpadłyśmy z kol.G. w temat śledzi ...i mimo zeżartego mintaja z sosem brokułowo-serowym...ślinianki moje toczą ślinę...bo mam w lodówce jeszcze jedno pudełko śledzików w sosie jogurtowym z jabłuszkiem...

Śledzia mi trzebaaaaa!!!!!



komentarze (3) | dodaj komentarz

Kto...

środa, 09 października 2013 5:58
Treść wpisu jest przeznaczona dla osób pełnoletnich

pokaż treść wpisu



komentarze (3) | dodaj komentarz

Całe zdanie nieboszczyka...

wtorek, 08 października 2013 8:35

Biała glista i pan podrapano na głowa, paliwo do jachtu kupowane na wanny kąpielowe i ucieczka z lochów przez dziurę w murze wapiennym wydłubaną plastikowym szydełkiem...napad na pociąg zorganizowany przez szajkę architektów ze sztucznymi garbami i próba otrucia Matyldy za pomocą lodów..., że o siedzeniu na twarzy z powodu rozmazanego makijażu nie wspomnę...

Myślę, że Pani Joanna siedzi sobie teraz na chmurce, spokojnie pali papieroska i podsuwa ludziom nadętym i pozbawionym poczucia humoru, którzy ją za ziemskiego życia denerwowali, pomysły jak przetrwać dzień w dobrym nastroju, no i gdzie ewentualnie, jakby przyszło co do czego, ukryć zwłoki...

A ja wbrew jednemu z tych nadętych,pewnemu profesorowi filozofii, który mnie oblał za zamianę "bo" na "ponieważ", w jakiejś przemądrej regule...będę czytać te , jak mawiał "niby-kryminały dla histerycznych dam"..., bo lubię...

Krętka blada na tapecie...

I tego się trzymam-jak zwykle.

 

Acha! Pani Joanno...moja śp. skoda 105S też miała duszę...i na wyścigach kłusaków w Reichu,postawiłam onegdaj na "miejsce"...a przyszedł, kurdę pierwszy. Nasz koń- krajowego chowu! Byłam do przodu dwadzieścia marek zamiast czterystu!!! Szlag mnie trafił...i nie mogli mnie odciągnąć od kasy:/

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

(Nie)cierpliwość...

niedziela, 06 października 2013 16:02

Dzień pierwszy :

Ja-"zrób podłogi, proszę"

On-"już"

 

Dzień drugi :

Ja-"zrobisz te podłogi?"

On-"jasne, jasne"

 

Dzień trzeci :

Ja-"a podłogi...?"

On-"no już, już"

 

Dzień czwarty:

Ja-"o podłogi proszęęęęuuu!"

On-"no zaraz zrobię, już!"

 

Dzień piąty:

Ja-"podłoooogiii...no piąty dzień cię proszę..."

On-"jessuss, jaka ty niecierpliwa jesteś!"

 

Dzień szósty :

Ja=bunt

On=szuka mopa...chyba, że się jednak mylę...bo siedzi...może się przykleił?

 

 

 

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Rouge...

niedziela, 06 października 2013 7:29

"Gdzie my som, ludzie, gdzie my som"?

wtorek, 01 października 2013 15:34

Pozwoliłam sobie w tytule zacytować koleżankę z czasów studenckich, która tak mawiała, gdy brakło jej słów ze zdziwienia. 

...

Dziś , przeczytawszy prasę elektroniczną, doszłam do wniosku, że zeszliśmy na psy, pokiełbasiło się nam w głowie, wszędzie węszymy podstęp i świat jest pełen zasadzek złego...a o ser kozi się rozchodzi, w rozsądnej cenie 6,66 zł...i okazało się, że ten ser, to on ma szatańskie wibracje...tako rzecze egzorcysta i wcale nie jest to osławiony dr habilitowany, urodzony w Makowie Podhalańskim...

Kochani...mówią nawet , że na liczbę 69 - też już padł blady strach !!!

Żeby nie było, że nie wierzę w rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom, bo wierzę...świat nie jest tylko tym, co widzimy, nie jest aż tak prosty jakbyśmy chcieli a my tak doskonali jak nam się wydaje, że wiemy wszystko i o wszystkim...ale w ser kozi dybiący na moją duszę nie wierzę !!!

Nie nie nie !!! Protestuję! I staję w obronie sera za kuszącą nomen omen cenę!

Pozostaje mi jedynie nadzieja, że to co przeczytałam , jest po prostu sprytną kampanią reklamową jednej z powszechnie u nas znanych sieci handlowych.

Amen.

No i "gdzie my som?!?"



komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 25 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  54 833  

Czas jak rzeka...

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

LATO 2013

Polecam...

Niebo...

Patrz, słuchaj, baw się...albo i nie:)

Podziel się

To co w życiu ważne

Co ja robię tu...co ja tutaj robię?

To tylko mój wentyl bezpieczeństwa

Ja???

Eh,...:)

Szukajcie a znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Spis ludności w liczbach...

Odwiedziny: 54833
Wpisy
  • liczba: 684
  • komentarze: 2031
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 2071 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: